Specjalne Strefy Ekonomiczne: Czas na zmiany?

• Ponad 111 miliardów złotych zainwestowali przedsiębiorcy w Specjalnych Strefach Ekonomicznych od początku ich działania, czyli od 1995 roku.
• Pierwsza strefa powstała w Mielcu, a dziś Polsce mamy 14 Specjalnych Stref Ekonomicznych.
• Czy ich formuła wymaga zmian?
Specjalne Strefy Ekonomiczne: Czas na zmiany?
miejsc pracy stworzono od początku powstania SSE 312 tys. (fot. Euro-Park Mielec)

O idei utworzenia w Polsce SSE mówi Agnieszka Durlik z Krajowej Izby Gospodarczej.

- Głównie było to związane z potrzebą ściągnięcia inwestorów zagranicznych do Polski, bądź też uruchomienia inwestycji po stronie polskich przedsiębiorców. Stworzono Specjalne Strefy Ekonomiczne, czyli takie miejsca w Polsce, w których przedsiębiorcy mogą korzystać z preferencyjnych warunków rozwoju. Są to warunki związane np. z lepszymi rozwiązaniami podatkowymi, było tutaj zwolnienie z podatku dochodowego przez kilka lat, w zależności od tego, do jakich inwestycji zobowiązała się firma. Trzeba pamiętać również o tym, że SSE to też rozwiązania infrastrukturalne, czyli dobry transport, dojazd, przygotowane dla produkcji zasilanie i tego typu rozwiązania. Również w zależności od danej strefy możliwość znalezienia ulg w podatkach lokalnych – wyjaśnia gość Polskiego Radia 24.

Potrzebna zmiana struktury zatrudnienia

Wielkość zainwestowanego kapitału przekłada się na liczbę utworzonych miejsc pracy.

- Tych miejsc pracy stworzono od początku powstania SSE 312 tys. To jest dość duża liczba. Co do jej struktury, to jest różnie. Zapewne i politycy, i ekonomiści w Polsce chcieliby, aby te miejsca pracy powstawały w sferach związanych bardziej z innowacyjnością czy też badaniami i rozwojem, a nie tylko były związane z montowaniem towarów czy też produktów, które w częściach docierają do nas z zagranicy. Ta zmiana jest potrzebna – zaznacza ekspertka.

Według danych Colliers International, w ubiegłym roku w porównaniu do roku 2014 wartość zainwestowanego kapitału wzrosła o 10 proc., a zatrudnienie zwiększyło się o 7 procent.

Wyrzucanie w błoto publicznych pieniędzy?

- Wiceminister rozwoju Tadeusz Kościński krytykował Specjalne Strefy Ekonomiczne. Jego zdaniem, SSE zamiast ze sobą współpracować, konkurują, co nazwał "wyrzucaniem publicznych pieniędzy". W ocenie wiceministra Kościńskiego, w strefach jest za dużo firm zagranicznych.

Agnieszka Durlik zgodziła się, że można by wymagać od firm, które inwestują w SSE, większych nakładów inwestycyjnych na innowacje, badania i rozwój oraz tworzenia lepszych jakościowo miejsc pracy.

Specjalne Strefy Ekonomiczne mają funkcjonować do 2026 roku, jednak istnieje możliwość przedłużenia ich działalności.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

PARTNER SERWISU