PARTNER PORTALU
  • BGK

Spore zastrzeżenia do dwukadencyjności w samorządach

  • Katarzyna Domagała-Szymonek    30 listopada 2017 - 19:20
Spore zastrzeżenia do dwukadencyjności w samorządach
Powiększa się grono osób, które maja wątpliwości co do dwukadencyjności (fot.Facebook/Państwowa Komisja Wyborcza)

Andrzej Maciejewski (Kukiz 15), przewodniczący Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej pytany o dwukadencyjność nie ma wątpliwości. - Z przedstawionych przez Prawo i Sprawiedliwość przepisów nie wynika, że dwukadencyjność nie będzie działa wstecz - mówi. W swojej opinii nie jest odosobniony.




• Maciejewski wskazuje na rozbieżności między treścią ustawy a jej uzasadnieniem. Z przepisów jasno nie wynika, że nie będzie dwukadencyjności wstecznej. 

• Taką opinię przedstawił również prof. Hubert Izdebski, który w ekspertyzie przygotowanej na zamówienie Unii Metropolii Polskich opisał nieścisłości. 

• Prawnik wskazuje, że przepisy są sformułowane niejasno i niegramatycznie. Przez co mogą być kłopoty z ich jednoznaczną interpretacją. 

Pojawiają się kolejne kontrowersje wokół zaproponowanych przez PiS propozycji zmian w ordynacji wyborczej. Tym razem sprawa dotyczy dwukadencyjności wstecznej. Do coraz szerszego grona polityków, samorządowców, dołączają eksperci z zakresu prawa, którzy podnoszą fakt, iż z zaproponowanych przez partię rządzącą zmian nie wynika, że zasada dwukadencyjności nie będzie działała z mocą wsteczną.

- Projekt jest bardzo dziurawy. Czeka nas spore naginanie przepisów - mówi Maciejewski. Pytany o kwestie dwukadencyjności działającej wstecz przyznaje, że sprawa nie jest jasna. - Inne zapisy znajdziemy w projekcie ustawy, a inne w jej uzasadnieniu. Łukasz Schreiber powołuje się na uzasadnienie, ale staramy się mu wytłumaczyć, że nie jest ono aktem prawnym. 

Czytaj więcej: Nowa ordynacja wyborcza do samorządów: Łukasz Schreiber krytycznie o argumentach opozycji

Podobne wątpliwości ma prof. Hubert Izdebski, radca prawny związany z SWPS Uniwersytetem Humanistycznym, do ekspertyzy którego dotarli dziennikarze "Dziennika Gazety Prawnej". 

- Proponuje się - jako przesłankę wyłączającą - dwukrotny wybór na funkcję wójta, bez względu na to, czy nastąpił on na dwie kolejne kadencje, czy na jakiekolwiek kadencje. Oznacza to, po drugim wyborze, dożywotnią dyskwalifikację kandydata - wcale zresztą niewynikającą wprost z uzasadnienia a budzącą zasadnicze wątpliwości z punktu widzenia konstytucyjnych zasad dopuszczalności ograniczania wolności i praw człowieka i obywatela, w tym przypadku ograniczenia biernego prawa wyborczego oraz prawa dostępu na jednakowych zasadach do służby publicznej. Jeżeli przyjąć, iż intencją projektodawców mogło być jedynie rozpoczęcie liczenia dwóch kadencji od kadencji zaczynającej się w 2018 r., stwierdzić należy, że intencja ta nie znajduje dostatecznego uzewnętrznienia w analizowanym przepisie projektu - czytamy w ekspertyzie przygotowanej na zlecenie Unii Metropolii Polskich. 

Na taki problem zwrócił też uwagę Jan Grabiec, rzecznik prasowy Platformy Obywatelskiej. Jako jeden z pierwszych wskazał, że projekt PiS od razu wyeliminuje z walki w najbliższych wyborach samorządowców, którzy pełnili swoją funkcję dwie lub więcej kadencji. 

Na tym nie koniec. Zdaniem Andrzeja Maciejewskiego, nie ma już cienia wątpliwości w kwestii tego pomysłu. - Wszyscy konstytucjonaliści mówią wyraźnie, że bez zmiany Konstytucji RP ten zapis jest niekonstytucyjny - mówi przewodniczący komisji samorządu terytorialnego. 

Przypomina też, że sama Państwowa Komisja Wyborcza negatywnie odniosła się do propozycji PiS. - W rzeczowy i merytoryczny sposób wskazała długa listę niedociągnięć i niuansów, które mogą doprowadzić w 2018 roku do jeszcze większej katastrofy podczas wyborów niż w 2014 - alarmuje poseł Kukiz 15. Dodaje też, że sędzia, który takie argumenty przedstawia, jest bliskim znajomym Jarosława Kaczyńskiego, który z poprzednim obozem nie ma za wiele wspólnego. 

Jego zdaniem to doskonale oddaje atmosferę, w jakiej powstaje nowe prawo. - PiS nie słucha, nie wyciąga wniosków. Działa w myśl zasady, że nieważne, co się stanie, ważne, żeby doprowadzić pomysł do końca - komentuje. 

Warto przypomnieć, że szefowie wszystkich korporacji samorządowych spotkali się z urzędnikami Andrzeja Dudy, by rozmawiać o zaproponowanych przez PiS zmianach w Kodeksie wyborczym. Chcieli ich przekonać, że projektowane zmiany przepisów są atakiem na samorząd. 

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!






×
KOMENTARZE (2)

  • Rebus, 2017-12-01 12:58:30

    W pierwszej kolejności dwukadencyjnością objąć Sejm i Senat. Te leśne dziadki oprócz tego ze są na sali nic nowego nie wnoszą no i diety pobierają.
  • eLPe, 2017-12-01 12:22:52

    Dwukadencyjność winna dotyczyć każdego rodzaju i szczebla pochodzącej z wyboru władzy publicznej !!!