Sprawa korupcji przy budowie opery wróci na wokandę

Sąd Okręgowy w Krakowie uchylił w środę wyrok, jaki zapadł rok temu w sprawie milionowej korupcji przy budowie Opery Krakowskiej i skierował sprawę do ponownego rozpoznania. Od wyroku odwoływali się zarówno prokurator, jak i obrońcy oskarżonych.
Sprawa korupcji przy budowie opery wróci na wokandę

Nie wiadomo, jakie względy zadecydowały o uchyleniu wyroku sądu pierwszej instancji. Zarówno proces, jak i uzasadnienie wyroków obywało się z wyłączoną jawnością.

Oskarżonymi w procesie są: były dyrektor opery Piotr R. i były pracownik Rafał S. - m.in. były przewodniczący komisji przetargowej. Prokuratura zarzuciła im płatną protekcję i przyjęcie miliona zł łapówki oraz złożenie fałszywych oświadczeń w toku postępowania przetargowego.

W wyroku, jaki zapadł w tej sprawie w marcu ub.r., sąd z braku wystarczających dowodów uniewinnił byłego dyrektora Opery Krakowskiej Piotra R. od zarzutu korupcji i przyjęcia miliona złotych łapówki. Za płatną protekcję i przyjęcie pieniędzy skazał jego współpracownika Rafała S. Uchylenie wyroku jest efektem apelacji prokuratora i obrońców.

Według aktu oskarżenia, b. dyrektor opery Piotr R. od maja do września 2007 roku działał wspólnie z Rafałem S. W tym czasie Piotr R. wielokrotnie wobec osób reprezentujących konsorcjum firm budujących operę wskazywał Rafała S. jako osobę, która ma u niego duże wpływy i która działa w jego imieniu, a ponadto od opinii której uzależnia on zatwierdzenie projektu konsorcjum, dotyczącego wyposażenia opery.

Zdaniem prokuratury obaj oskarżeni w zamian za zatwierdzenie projektu żądali od konsorcjum dopuszczenia do niego konkurencyjnej spółki. Dodatkowo Rafał S., pośredniczący w zatwierdzeniu tego projektu, żądał miliona złotych łapówki.

Kwotę tę Rafał S. przyjął 21 września 2007 r. w Chęcinach, przekazując jednocześnie w zamian podpisany przez Piotra R. protokół zatwierdzenia projektu. Tuż po tej transakcji został zatrzymany przez funkcjonariuszy CBA.

Obu oskarżonym zarzucono też złożenie fałszywych oświadczeń w toku procedury przetargowej - że nie pozostają z żadnym z uczestników w związkach, które naruszałyby ich bezstronność. W rzeczywistości od kilku miesięcy prowadzili rozmowy konsultacyjne ze spółką portugalską na temat wymagań technicznych do przyszłego przetargu.

W śledztwie Piotr R. nie przyznał się do winy; początkowo składał wyjaśnienia, potem skorzystał z prawa do ich odmowy. Rafał S. częściowo przyznał się do winy i potwierdził fakt przyjęcia pieniędzy.

W wyroku, jaki zapadł w marcu 2012 roku, sąd stwierdził, że nie jest w stanie w sposób jednoznaczny i niewątpliwy stwierdzić, że Piotr R. dopuścił się korupcji, ponieważ poza poszlakami i domniemaniami świadków nic na to nie wskazuje. Dlatego uniewinnił Piotra R. od zarzutu korupcji z powodu braku danych dostatecznie uzasadniających popełnienie przestępstwa. Skazał go natomiast na 6 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata i 7,2 tys. zł grzywny za złożenie nieprawdziwego oświadczenia przetargowego.

Jednocześnie sąd uznał, że wina Rafała S. została udowodniona. Za płatną protekcję i przyjęcie miliona złotych oraz złożenie fałszywego oświadczenia przetargowego sąd skazał go na karę roku i ośmiu miesięcy bezwzględnego pozbawienia wolności i 3,6 tys. zł grzywny.

Po uchyleniu tego wyroku proces będzie się toczył ponownie.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

PARTNER SERWISU