Starosta opolski krytycznie o powiększeniu Opola. "Przepisy o zmianie granic powodują chaos i stagnację"

  • Bartosz Dyląg
  • 04-05-2016
  • drukuj
– Wniosek o zmianę granic gminy można składać cyklicznie, co rok. Powoduje to chaos, pewną stagnację dla terenów, które czują się zagrożone. Bo jeżeli raz się nie uda, to wniosek może być składany za rok – zauważa Henryk Lakwa, starosta opolski, który broni powiatu przed zakusami prezydenta Opola, który chce włączyć część bogatych sołectw w granice stolicy województwa.
Starosta opolski krytycznie o powiększeniu Opola. "Przepisy o zmianie granic powodują chaos i stagnację"
Mocne Opole nie znaczy większe terytorialnie. Zmieniając granice, nie mamy wpływu na depopulację, bo Opole zwiększy stan posiadania, ale gminy i powiat stracą tych mieszkańców - mówi Henryk Lakwa, starosta opolski (fot. powiatopolski.pl)

Wojewoda opolski właśnie pozytywnie zaopiniował wniosek Opola o poszerzenie granic miasta. Co myśli pan o prezydencie Opola Arkadiuszu Wiśniewskim?

Henryk Lakwa, starosta opolski: – Znamy go od niedawna, bo kilkanaście miesięcy temu objął urząd prezydenta miasta wojewódzkiego. Właściwie zapowiadała się dobra współpraca i myślę, że ta współpraca będzie, bo jesteśmy na siebie skazani, chociażby dlatego, że wspólnie prowadzimy wszystkie służby na terenie powiatu i miasta. Mamy wspólną komendę policji i straży pożarnej, sanepid, powiatowy urząd pracy.

Ale na razie zamiast współpracy jest konflikt wokół zmiany granic Opola. Wraz z wójtami okolicznych gmin protestuje pan przeciw zabieraniu im części sołectw.

– Akurat teraz mamy taką sytuację, że jesteśmy po dwóch stronach sporu, pan prezydent reprezentuje swoich mieszkańców, a starosta i wójtowie reprezentują mieszkańców powiatu opolskiego i gmin. Mamy okres, w którym pan prezydent ma, jak powiedział, mandat do tego, by procedować większe Opole.

Niezależnie od tego współpraca jest, także w ramach aglomeracji opolskiej, gdzie gminy zaraz będą razem aplikować o środki unijne. Będą to wspólne zadania, bo na czym polega idea aglomeracji? Mocne Opole, to również mocne gminy. Wszystkie drogi zawsze prowadzą do Opola, ale przez rożne gminy i powiat opolski.

Współpraca jest – to znaczy że regularnie spotyka się pan z prezydentem?

– Powiem szczerze, że od tego czasu rzadko się spotykamy, bo jest temat główny. Jestem 18 lat starostą i do tej pory współpraca z prezydentami Opola polegała głównie na tym, że widzieliśmy się na spotkaniach organizowanych przez wojewodę czy marszałka, powiatowej radzie zatrudnienia. Nie było spotkań, gdy nie było potrzeby.

Z tym że teraz jest problem, a więc jest i potrzeba spotykania się.

– Tak samo jak prezydent jest otwarty, tak samo ja zapraszam pana prezydenta do siebie.

To znaczy, że rozmawialiście ostatnio na ten temat?

– Na początku my jako powiat nie byliśmy brani w rozmowach pod uwagę. Gdy wypłynęła sprawa większego Opola, pan prezydent adresował wszystkie pisma tylko do pięciu włodarzy gmin, które są objęte zmianami. Powiat był na uboczu. Włączyliśmy się dopiero, gdy przewodniczący rady miasta zwrócił się do nas o przeprowadzenie konsultacji społecznych. W wyniku powiększenia Opola powiat opolski ma być pomniejszony o 9,5 tys. mieszkańców, nasz budżet ma się zmniejszyć o minimum 8 mln rocznie. Od tego czasu stałem się uczestnikiem większego Opola.

To dlatego tak mocno zaangażował się pan w obronę granic podopolskich gmin.

– Przede wszystkim powodem były konsultacje. Inaczej byłoby, gdyby mieszkańcy opowiedzieli się za tym, że chcą, by większe Opole powstało, by włączyć ich do miasta.

 


KOMENTARZE (3)ZOBACZ WSZYSTKIE

Polityka ach polityka należy sobie zadać pytanie dlaczego Starosta jest zagorzałym zwolennikiem topienia Opola ? Może to że jest reprezentantem Mniejszości Niemieckiej i broni pieniędzy jakie dostaje ona z Elektrowni Opole ?

Piotr, 2016-05-09 13:13:27 odpowiedz

"Podłączanie" podmiejskich sołectw z reguły nie wychodzi im na dobre.Poza zmianami na mapach i katastrach zapomina się o podstawowych należnościach jakie winny zapewnić władze miasta.Nie będę opisywał w szczegółach bo "świeżo miastowi" wiedzą jakie to niesie konsekwencje /negat...ywne/ rozwiń

Wrocławianin, 2016-05-05 18:45:52 odpowiedz

Rozwoj miast jest nieunikniony. Miasto nie konczy sie tam gdzie jest jego granica, ale tam gdzie koncza sie obopolne zaleznosci. Granice zatarly sie. Popieram zmiany

Jex, 2016-05-05 18:28:50 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE