Struzik: Mazowieckie wystąpiło o pożyczkę do resortu finansów

Województwo mazowieckie wystąpiło do resortu finansów o pożyczkę, z której ma regulować wpłaty janosikowego - poinformował w poniedziałek dziennikarzy marszałek sejmiku województwa mazowieckiego Adam Struzik.

Sejmik Województwa Mazowieckiego pod koniec kwietnia podjął uchwałę w sprawie wystąpienia do resortu finansów o długoterminowe pożyczki o łącznej wysokości prawie 400 mln zł. Chodzi o 246 mln zł i 153 mln zł. Pożyczki mają być przeznaczone na finansowanie planowanego deficytu budżetowego woj. mazowieckiego w roku 2014 - będą z nich regulowane wpłaty janosikowego.

"Wniosek do Ministerstwa Finansów został złożony. Wystosowałem pismo do pana ministra Szczurka z prośbą o to, aby to była pożyczka nieoprocentowana. Uważam, że to nie jest nasza wina, że musimy ją brać i nie ma żadnego racjonalnego powodu, żeby pożyczając 400 mln zł oddawać 185 mln zł więcej. To jest błąd systemowy. Będę zabiegał o zerowe oprocentowanie" - powiedział Struzik dziennikarzom w przerwie konferencji poświęconej marcowemu wyrokowi Trybunału Konstytucyjnego ws. janosikowego. Dodał, że na razie nie ma odpowiedzi resortu finansów na jego wniosek.

Pytany, czy w czwartek mazowieckie zapłaci kolejną ratę janosikowego (ponad 50 mln zł), Struzik poinformował, że na kontach urzędu jest ok. 60 mln zł (zastrzegł, że nie ma jeszcze poniedziałkowego meldunku - PAP). "Zapłacimy tyle, ile będziemy mogli. Jeżeli będziemy mieli środki na pełną ratę janosikowego, to ją zapłacimy. Ale najpierw popłacimy nasze wszystkie niezbędne potrzeby i zabezpieczymy pieniądze do końca miesiąca na dopłaty do Kolei Mazowieckich, na transfery do naszych instytucji kultury, na nasze faktury do zapłacenia" - powiedział.

Zdaniem prof. Krzysztofa Opolskiego z Uniwersytetu Warszawskiego, który razem z marszałkiem spotkał się z dziennikarzami, ważne jest, by koszty nałożone na woj. mazowieckie w postaci janosikowego nie powodowały, że region będzie rozwijał się nierównomiernie albo w ogóle przestanie się rozwijać. "Wyraźnie widać, że nasze województwo nie rozwija się w takim tempie, w jakim może i jak do tej pory się rozwijało. To wyraźnie świadczy to tym, że impulsy rozwojowe, które są w dalszym ciągu wysokie, są zahamowane przez opodatkowanie, bo (janosikowe - PAP) to swego rodzaju podatek" - powiedział Opolski.

Jego zdaniem sam system dopłat dla biedniejszych regionów jest słuszny, ponieważ należy dążyć do ich równomiernego rozwoju, ale nie może on być tak kształtowany, żeby "dusił" rozwój.

Cytowany w komunikacie po konferencji prof. Paweł Swianiewicz z Uniwersytetu Warszawskiego uznał, że we wszystkich krajach subwencje budzą dyskusje i co pewien czas są obiektem reform. Jego zdaniem w Polsce problemem jest luka czasowa pomiędzy danymi stanowiącymi podstawę wyliczania należnej wpłaty a momentem, kiedy jest ona płacona. Swianiewicz poinformował, że np. w Szwajcarii jako podstawę wyliczania subwencji stosuje się średnie z kilku lat, a nie dane dla jednego roku. W Niemczech stosuje się udziały w bieżących, rozliczanych comiesięcznie dochodach, z ewentualnym wyrównaniem - w górę lub w dół - kiedy znane są już dokładne rozliczenia całego roku finansowego. Natomiast w Danii samorządy mają możliwość posłużenia się własnymi prognozami, z zastrzeżeniem jednak, że po rozliczeniu danego roku następuje wyrównanie wynikające z uwzględnienia faktycznego poziomu bazy podatkowej.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

PARTNER SERWISU