Szkoły tracą na wyborach

  • Przegląd prasy/Życie Warszawy
  • 23-11-2010
  • drukuj
Przeprowadzenie wyborów w szkole czy przedszkolu to dodatkowe koszty, których nikt nie zwraca – skarżą się szefowie placówek. Jakie koszty? – dziwią się burmistrzowie.


Przez cały dzień pali się światło, trzeba ustawić stół prezydialny, przynieść urny, wywiesić flagi, udostępnić wyborcom toalety – wylicza szefowa jednego z przedszkoli, w którym urządzany był lokal wyborczy. Podobne głosy dochodzą z innych przedszkoli i szkół, ale szefowie placówek pod nazwiskiem rozmawiać nie chcą – pisze „Życie Warszawy”.

Dyrektorzy twierdzą, że placówka, w której organizowany jest lokal wyborczy, powinna dostawać dodatkowe pieniądze.

Władze dzielnic, którym podlegają przedszkola i szkoły, zdziwione są pretensjami. Uważają, że urządzenie zwykłego lokalu wyborczego nie wiąże się ze specjalnymi kosztami, a ponadto szkoły mają pieniądze w budżecie na wydatki reprezentacyjne.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

PARTNER SERWISU