Szykuje się kolejna rewolucja w zamówieniach publicznych

Częste zmiany prawa to, według zamawiających, podstawowa bariera w sprawnych zamówieniach publicznych. Tymczasem choć parlament jeszcze nie skończył prac nad dużą nowelą Pzp, Urząd Zamówień Publicznych już zapowiada kolejną rewolucję.
Szykuje się kolejna rewolucja w zamówieniach publicznych

29 sierpnia Sejm ma głosować nad poprawkami Senatu do przygotowanej przez klub PO noweli Prawa zamówień publicznych.

Choć parlament jeszcze nie skończył prac nad tą nowelą, Urząd Zamówień Publicznych już zapowiada kolejną zmianę. Według wiceprezesa Urzędu Dariusza Piasty instytucja ta rozpoczęła już prace nad przygotowaniem całkiem nowej ustawy regulującej sferę zamówień publicznych, która uwzględni także nowe dyrektywy unijne w tym zakresie. Termin na ich implementację upływa w 2016 r.

Tymczasem częste zmiany prawa to według zamawiających podstawowa bariera w sprawnych zamówieniach publicznych. Jak czytamy w raporcie "Czarna lista barier dla zamawiających. Edycja 2014", wskutek zbyt częstych zmian prawa "zamawiający nie mają czasu wypracować sobie sprawdzonej praktyki stosowania przepisów i zmuszeni są do ciągłego eksperymentowania z nowymi regulacjami, na czym cierpią wykonawcy i cały system zamówień publicznych".

 Czytaj też:  Zamówienia publiczne: odejście od dyktatu najniższej ceny nie załatwi problemu

Raport powstał na podstawie informacji zgłaszanych przez urzędników, prawników, szkoleniowców i według autorów po raz pierwszy przedstawia punkt widzenia zamawiających, czyli tych którzy na podstawie Pzp wydają publiczne pieniądze. "Od momentu uchwalenia ustawy Prawo zamówień publicznych w 2004 r. jej przepisy zmieniano już prawie 40 razy. Część z nich miała charakter kosmetyczny, ale średnio raz do roku wprowadza się istotne poprawki. Przekreśla to dotychczasowy dorobek orzeczniczy i ekspercki, a urzędnicy przygotowujący przetargi nie mają się na czym oprzeć" - powiedział radca prawny Witold Jarzyński, red. naczelny pisma "Zamawiający. Zamówienia Publiczne w Praktyce", które przygotowało raport.

 Czytaj też:  Cena nie będzie wyłącznym kryterium rozstrzygania przetargów

W rezultacie, według raportu, zamawiający zachowują się asekuracyjnie, gdyż nie mają doświadczenia w stosowaniu przepisów. Wolą więc wybierać bezpieczne ich zdaniem rozwiązania, a "wszystko to prowadzi do mechanicznego stosowania przepisów ustawy Pzp, ze szkodą dla interesu publicznego".

"Nieustanne nowelizacje - w przeciwieństwie do niektórych innych utrudnień - dotyczą wszystkich zamawiających, od ministerstw po żłobki, ale najbardziej uderzają w małe urzędy i placówki, które nie mają dużych zespołów prawnych przygotowujących przetargi. Za wszystkie zamówienia odpowiada w nich zazwyczaj jedna osoba, która często nie jest w stanie nadążyć za zmianami" - ocenił Jarzyński.

Autorzy raportu postulują więc, by zmian w ustawie dokonywać nie częściej niż raz do roku.

W sumie w raporcie opisano 22 bariery w skutecznym przeprowadzaniu przetargów. Niektóre z nich zostaną zniesione wskutek ostatniej nowelizacji Pzp.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU