Tak czy nie dla SKO?

Ograniczenie liczby samorządowych kolegiów odwoławczych budzi wątpliwości wśród samorządowców.

Posłowie Platformy Obywatelskiej wyszli z inicjatywą ograniczenia liczby samorządowych kolegiów odwoławczych. Według projektu ustawy liczba kolegiów zostanie zmniejszona (podobnie jak w 1998 roku liczba województw) z obecnych 49 do 16. W każdym z województw ma funkcjonować jedno kolegium, a pozostałe kolegia, dotychczas samodzielne, mają stać się zespołami zamiejscowymi kolegiów wojewódzkich.

Samorządowe kolegia odwoławcze są organami wyższego stopnia samorządu terytorialnego powołanymi do wykonywania nadzoru nad decyzjami administracyjnymi wydawanymi przez organy gminy. Zajmują się m.in. rozpatrywaniem odwołań od decyzji, zażaleniami na postanowienia, żądaniami wznowienia postępowania lub stwierdzaniem nieważności decyzji.

Zmiany miałyby zacząć obowiązywać od początku przyszłego roku. Jednak sami zainteresowani - samorządowcy są sceptycznie nastawieni.

- Władze samorządowe, jak każde inne, nie są nieomylne. Zdarza się, że niektóre decyzje czy postępowania wymagają korekty, uzupełnienia, a w skrajnych przypadkach nawet blokowania czy wycofania. Samorządowe Kolegia Odwoławcze są takim zabezpieczeniem, rodzajem wędzidła, które wspomaga procesy decyzyjne. Samokontrola to jedno, ale nie można zapominać o kontroli zewnętrznej, która jest nieodzowna. Ograniczanie jej może być ryzykowne - twierdzi Piotr Kurpios, pełniący obowiązki prezydenta Częstochowy.

Alojzy Cichowski, burmistrz gminy Woźniki w województwie śląskim najbardziej obawia się spowolnienia rozpatrywania odwołań. Podobnego zdania są inni włodarze.

- Przy obecnej ilości kolegiow i tak czas rozpatrywania jest długi. Nie wiem czy zmiana nie spowolni tego procesu jeszcze bardziej. Jest sens zmieniać jeżeli przyspieszy proces wydawania decyzji, jeżeli opóźni, nie widzę sensu - mówi prezydent Tczewa, Zenon Odya.

Według wójta Kołobrzegu, Tadeusza Kowalskiego zmiany nie mają większego znaczenia dla samorządu. Najważniejsze żeby wydolność kolegiów odwoławczych się nie pogorszyła. Wójt ma nadzieję, że mniejsza ilość przełoży się na jakość roztrzygnięć prawnych. Jego zdaniem lokalizacja nie jest taka ważna, ważna jest efektywność.

Zdaniem burmistrza Piaseczna potrzebne są zmiany.

- Samorządowe kolegia odwoławcze straciły rację bytu, wyparły je postępowania administracyjne przed sądami. Kolegia odwoławcze funkcjonują obok. Problemem jest niejendolity tryb. Część zażaleń rozpatrywanych jest przez samorządowe kolegia odwoławcze, a część przez wojewódzkie sądy administracyjne - twierdzi Józef Zalewski, burmistrz Piaseczna.

Mimo obaw samorządowców, projekt Platformy Obywatelskiej pozytywnie zaopiniował już Związek Powiatów Polskich. Związek Powiatów Polskich zgadza się z pomysłodawcą projektu, że zmiana taka ma się przyczynić do ujednolicenia linii orzeczniczych oraz wzmocnić instytucjonalnie organy drugiego stopnia w postępowaniach administracyjnych prowadzonych w pierwszej instancji przez organy jednostek samorządu terytorialnego.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.