Termy Warmińskie nadal szukają operatora

Lidzbarskie starostwo nadal czeka na oferty firm zainteresowanych prowadzeniem Term Warmińskich.
Termy Warmińskie nadal szukają operatora
Nie można jeszcze określić terminu otwarcia Term Warmińskich, bo zależy to od tego, czy i kiedy zostanie wyłoniony operator (Terrmy Warmińskie, fot.facebook.com/termywarminskie)

Negocjacje zakończyły się niepowodzeniem

Lidzbarskie starostwo ogłosiło na 29 września kolejny termin, w którym czeka na oferty firm zainteresowanych prowadzeniem Term Warmińskich. Dotychczasowe negocjacje z jedynym oferentem deklarującym chęć zawarcia takiej umowy zakończyły się niepowodzeniem.

O odwołaniu - prowadzonych od maja - negocjacji w sprawie zawarcia umowy na prowadzenie zbudowanego w Lidzbarku Warmińskim kompleksu basenowo-rekreacyjnego poinformował starosta Jan Harhaj. Jak dodał, ogłoszono już kolejny termin, w którym firmy mogą starać się o udzielenie koncesji na takie usługi w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego. Starostwo powiatowe czeka na oferty do 29 września, a negocjacje, które miałyby wyłonić operatora Term Warmińskich, zaplanowano na początek października.

W poprzednim postępowaniu wniosek o przyznanie takiej koncesji złożyła tylko jedna firma - Mazurskie Centrum Kongresowo-Wypoczynkowe "Zamek-Ryn". To spółka należąca do Grupy Anders, która prowadzi cztery hotele w regionie (w tym czterogwiazdkowy na przedzamczu w Lidzbarku Warmińskim), obiekty gastronomiczne i biuro podróży. Według starosty negocjacje zakończyły się niepowodzeniem, bo spółka uznała, że w projekcie umowy zostały utrzymane zapisy, które nie pozwalają jej podpisać.

Operator ma pokrywać wszystkie koszty

Powiatowy samorząd oczekuje, że prywatny partner będzie świadczył usługi z wykorzystaniem infrastruktury kompleksu basenowo-rekreacyjnego na własną odpowiedzialność. Operator ma pokrywać wszystkie koszty eksploatacji urządzeń, remontów i napraw. Będzie pobierał opłaty od osób korzystających z term, a powiatowi ma płacić czynsz dzierżawny, naliczany jako odsetek od tych przychodów.

Musi też na własny koszt ubezpieczyć się od odpowiedzialności cywilnej związanej z prowadzoną tam działalnością, a także ubezpieczyć dzierżawiony majątek od zniszczenia na co najmniej 20 mln zł. Ma również ustanowić zabezpieczenie (1 mln zł) ewentualnych roszczeń powiatu, w razie nienależytego wykonywania umowy. Koncesja ma być przyznana na okres nie dłuższy niż 15 lat.

Starosta Harhaj wyraził  nadzieję, że obecna próba znalezienia operatora będzie skuteczna. Jak zapewnił, w trakcie poprzedniego postępowania zgłaszały się firmy, które nie zdążyły złożyć ofert w wymaganym terminie. Zaznaczył też, że w przypadku dalszego braku partnera prywatnego samorządy miejski i powiatowy mogą powołać spółkę celową, która będzie zarządzać lidzbarskimi termami.

Nie można określić terminu otwarcia Term Warmińskich

Zdaniem starosty, obecnie nie można jeszcze określić terminu otwarcia Term Warmińskich, bo zależy to od tego, czy i kiedy zostanie wyłoniony operator. Jak mówił, do 21 sierpnia ma zakończyć się montaż mebli i wyposażenia, a do końca sierpnia powinny potrwać odbiory techniczne obiektu. Termy są budowane od trzech lat. Początkowo zapowiadano, że będą gotowe w 2014 r., ale w trakcie inwestycji splajtował główny wykonawca. Z tego powodu starostwo musiało ogłosić nowe przetargi na dokończenie prac.

Lidzbarskie termy należą do najdroższych unijnych inwestycji na Warmii i Mazurach. Koszt ich budowy szacowany jest na ponad 93 mln zł, ale - według lokalnych mediów - może być wyższy o 12 mln zł. Poza kompleksem całorocznych basenów, wykorzystującym wody termalne, powstała tam kotłownia, sauny i sale konferencyjne, "wioska wakacyjna" z ponad 30 domkami wypoczynkowymi, centrum aktywności z placami zabaw, boiskami, parkiem linowym i ścianką wspinaczkową oraz tereny zielone.

Inwestycja wzbudza kontrowersje, ponieważ woda zasilająca baseny ma temperaturę 20,7 st. C i wymaga podgrzewania. Z tego powodu niektóre media - w tym niemiecki "Der Spiegel" - umieściły projekt "zimnych term" na liście "euroabsurdów".

Zawiadomienie o podejrzeniu nieprawidłowości przy tej inwestycji złożyła w prokuraturze b. posłanka PO Lidia Staroń. Trwające blisko 1,5 roku śledztwo umorzono pod koniec 2014 r. wobec braku znamion czynu zabronionego.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Ale bzdury. kto wymyślił taką transakcję na termy? Czynsz? od czego? Raczej muszą dopłacić operatorowi. Widać od razu, że to skopiowali bezrefleksyjnie z jakiegoś innego postępowania a pewnie nie mają nawet przyzwoitych badań rynku ani modelu finansowego. Dramat.

Witt, 2015-08-20 15:43:51 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU