To już 24 lata nowego samorządu w Polsce. Reforma była na raty

27 maja samorządowcy obchodzą Dzień Samorządu Terytorialnego uchwalony przez Sejm w 2000 roku. Upamiętnia on pierwsze wybory samorządowe z 27 maja 1990 roku.
To już 24 lata nowego samorządu w Polsce. Reforma była na raty

- Wprowadzenie samorządu to jedna z fundamentalnych reform po 1989 r. Powstawał on w dwóch ratach - w 1990 r. utworzono samorządowe gminy, a od 1999 r. istnieją samorządowe powiaty i województwa. Pierwsza reforma nie budzi dziś wątpliwości, na jakość drugiej wpływ miała polityka. 

W marcu 1990 roku Sejm kontraktowy uchwalił ustawę o samorządzie terytorialnym. Na jej podstawie wprowadzono w ponad dwóch tysiącach istniejących gmin prawdziwy samorząd. W miejsce istniejących w PRL rad narodowych wprowadzono rady gmin o znacznie większych uprawnieniach. 27 maja 1990 roku przeprowadzono wybory do rad gmin - pierwsze całkowicie wolne po 1989 roku.

Nowo wybrane rady gmin wybrały swoje władze wykonawcze - prezydentów miast (w miastach powyżej 100 tys. mieszkańców oraz tych, gdzie dotąd byli prezydenci, czyli praktycznie w większości miast powyżej 50 tys. mieszkańców), burmistrzów (w mniejszych miastach) oraz wójtów (w gminach wiejskich).

Czytaj też:  Miller: przed wyborami samorządowymi raport ws. 49 województw

Kolejny etap reformy administracyjnej nastąpił osiem lat później. Towarzyszyły mu znacznie większe napięcia polityczne, niż przy wprowadzaniu samorządu gminnego. Reforma polegała na wprowadzeniu dwóch dodatkowych szczebli samorządu - powiatów i samorządowych województw. Jednocześnie tych ostatnich miało być od tego momentu nie 49, ale znacznie mniej.

Pomysł na przywrócenie szczebla powiatowego pojawił się już w latach 1992-1993, a jego autorem był pełnomocnik rządu ds. reformy administracji w rządzie Hanny Suchockiej, Michał Kulesza. Jednak po zwycięstwie wyborczym SLD i PSL i po objęciu fotela premiera przez niechętnego powiatom lidera ludowców Waldemara Pawlaka, reforma została wstrzymana.

Powrócono do niej po wyborach parlamentarnych w 1997 roku i powstaniu rządu Jerzego Buzka, popieranego przez koalicję AWS i UW. Pełnomocnikiem rządu ds. reformy znowu został Kulesza. Przygotowana m.in. przez niego reforma przewidywała wprowadzenie 12 samorządowych województw, których władzami ustawodawczymi miały być sejmiki, a wykonawczymi marszałkowie województw. Z kolei powiatami miały zarządzać rady powiatu i starostowie jako organ wykonawczy.

Samorządy miały uzyskiwać finansowanie powierzonych im zadań z udziału w podatkach od osób fizycznych i prawnych, a także z dotacji i subwencji. Władza rządowa miała kończyć się na szczeblu województwa i tak jak dotąd przedstawicielem rządu miał być tu wojewoda. Miał jednak zachować uprawnienia kontrolne i weryfikacyjne wobec decyzji wszystkich szczebli samorządów.

Reforma od początku znalazła się w ogniu politycznego konfliktu. Pierwszym problemem był termin wyborów. Ponieważ pracę nad reformą rozpoczęto na przełomie 1997 i 1998 roku, niemożliwe było przeprowadzenie jej do końca kadencji rad gmin, która upływała w połowie 1998 roku. Z kolei robienie oddzielnych wyborów do rad gmin i oddzielnych do rad powiatów i sejmików nie miało sensu. Trzeba było ustawowo wydłużyć kadencję rad gmin, by móc przeprowadzić wspólne wybory do trzech szczebli samorządu jesienią 1998 roku.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

W Polsce przeprowadzano reformy na raty
i dzięki samo-rządzącego kraj stał się bogaty.
zaś skok cywilizacyjny według europosłanki,
to sukces który nie wystąpił od chrztu Polski.
W PRL-u propaganda sukcesu władzy służyła
a dzisiejsza w porównaniach ją przewyższyła!<
...br /> Wolność słowa mamy i bajeczki opowiadamy,
bo historię naszą z niedouczenia marnie znamy.
Nie chwalcie reformy, bo to nieudane zmiany!!!


rozwiń

Chełmianin N, 2014-05-30 14:32:58 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE