PARTNER PORTALU
  • BGK

Trudno winić samorządy za wzrost deficytu

  • PAP    15 czerwca 2011 - 19:47
Trudno winić samorządy za wzrost deficytu

Trudno winić samorządy za wzrost deficytu finansów publicznych - mówili uczestnicy środowej konferencji "Przyszłość finansów samorządów terytorialnych - dochody, inwestycje, dług". Zastrzegali jednak, że zadłużenie państwa trzeba ograniczyć.




Prof. Orłowski, członek Rady Gospodarczej przy premierze, wskazywał, że obecne czasy są trudne dla wszystkich, zarówno dla finansów rządu, jak i samorządów. Ponadto zwrócił uwagę, że finanse jednostek samorządu terytorialnego to ogromna część finansów publicznych, stanowią 15 proc. PKB, a ich wydatki jedną trzecią wszystkich wydatków publicznych.

- Polska jest krajem, który potrzebuje ogromnych inwestycji, () mamy jednak problem z finansowaniem tego, bo jesteśmy krajem niskich oszczędności - powiedział Orłowski.

Jego zdaniem z problemem tym będziemy się zmagać jeszcze 20-30 lat. Profesor wskazał, że oprócz inwestycji prywatnych są potrzebne też publiczne. Teraz stanowią one ok. 5 proc. wszystkich, z tego 40 proc. to inwestycje ze środków UE. - Trzeba zaakceptować, że ich nie będzie w przyszłości, tak dużo jak było - ostrzegł.

W ocenie Orłowskiego trudno winić samorządy za wzrost deficytu finansów publicznych. Mają one bowiem w niewielkim stopniu wpływ na wysokość dochodów i wydatków. Profesor podkreślił jednak, że jeśli państwo odpowiada za dług, musi mieć skuteczne mechanizmy jego kontroli.

- Samorządy muszą ponieść koszty dostosowań, ale w rozsądnej wysokości. Zastosowanie metody "tnijmy po równo" może być niesłychanie szkodliwe. Potrzebny jest uczciwy kompromis - zaapelował.

Doradca prezydenta, były wiceminister finansów Jarosław Neneman wskazywał, że zaciąganie długów jest na tyle proste, że konieczne jest utrzymywanie limitów zadłużenia. - W idealnym świecie limity zadłużenia nie byłyby potrzebne, ale w świecie, jaki mamy, limity są potrzebne, aby uchronić polityków przed naturalną pokusą uciekania w dług - tłumaczył Neneman.

Wiceminister finansów Hanna Majszczyk zapewniła natomiast, że nikt nie oskarża samorządów, że to one są zagrożeniem dla finansów publicznych. - Dług i deficyt samorządu są jednak liczone do długu i deficytu sektora finansów publicznych. W ostatnich latach tempo przyrostu długu samorządów było dużo wyższe niż tempo przyrostu długu całego sektora finansów publicznych - zwróciła uwagę.

Przedstawiciele samorządu podkreślali, że za część deficytu sektora odpowiada ustawodawca, który nakłada na władze lokalne coraz to nowe obowiązki i związane z tym wydatki. Samorządowcy apelowali o odejście np. od karty nauczyciela, która znacznie obciąża wydatki samorządów.

Członek zarządu Unii Metropolii Polskich, skarbnik Warszawy Mirosław Czekaj powiedział, że nie można z dnia na dzień ograniczyć działań miasta. Jego zdaniem "jeżeli w strukturze wydatków gros stanowi finansowanie oświaty" i "koszty funkcjonowania komunikacji oraz utrzymanie struktur opieki społecznej, to trudno z dnia na dzień obniżyć koszty funkcjonowania" miasta.

Zaznaczył, że w Warszawie samorząd ma wpływ na najwyżej jedną trzecią dochodów, w efekcie możliwości wpływania na wysokość dochodów są ograniczone. Dodał, że rośnie liczba samorządów, które nie mają "nadwyżki operacyjnej, bo samorządy dotknęły największe skutki spowolnienia". - Dochody dostosowały się do okresu spowolnienia, a wydatki postępują - tłumaczył.

Zastępca sekretarza generalnego Związku Powiatów Polskich Marek Wójcik powiedział, że "regres" w samorządach jest tak duży, iż nie trzeba wprowadzać dodatkowych, ustawowych ograniczeń deficytu, bo będzie on niższy o połowę w stosunku do 2010 r. Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!






KOMENTARZE (3)

  • kibic, 2011-06-16 02:12:23

    Na konferencji wójt ze Skarbimierza nie zgodził się z tezą prof. Orłowskiego jakoby deficyt samorządów i budżetu państwa to podobny problem . Wójt zgłosił tezę , że w całościowym rachunku samorządy przyczyniły się do zmniejszenia deficytu w finansach publicznych (w budżetach samorządu i budżecie ...państwa) . Tezę oparł o stwierdzenie , iż gminy mogą zadłużać się tylko na inwestycje , a poziom deficytu w samorządach jest mniejszy niż połowa podatków uzyskanych przez budżet państwa z inwestycji realizowanych przez samorządy . Według wójta problem deficytu , to jest problem budżetu państwa , gdyż rząd realizuje nadmiernie wydatki bieżące i w ten sposób doprowadził do ogromnego długu i deficytu w finansach publicznych . Ponadto wójt zarzucił ministrowi Rostowskiemu nieznajomość finansów publicznych , bo minister ograniczając inwestycje w samorządach odcina się od dochodów podatkowych od inwestycji , a tym samym będzie mu trdniej ograniczyć deficyt . Inni samorządowcy też wskazali wiele przyczyn tkwiących w przypisywaniu dodatkowych bieżących zadań samorządom przez rząd i prawodawstwo bez zabezpieczenia odpowiednich środków . Na takie zarzuty minister prezydenta od finansów powiedział , że samorządy nie powinny narzekać na podatek WAT i udawadniać , iż w rachunku całościowym przyczyniają się do zmniejszenia deficytu , mogłyby być bardziej odpowiedzialne nie zaciągając kredytu na inwestycje , a na przykład zwiększyły samoopodatkowanie obywateli . Wójt ze Skarbimierza ripostował ministrowi prezydenta , że samorządy inwestują z własnych dochodów nawet biorąc kredyt na własną odpowiedzialność , a ogół samorządów w imię odpowiedzialności ustala maksymalne podatki od obywateli . Dodatkowo wójt wyśmiał wypowiedź ministera finansów na konwencie w Gdańsku , o tym jak minister chwalił się tym , że on wiedząc wiedząc , iż Polska wyjdzie z recesji postawił na wariant oszczędnościowy zamiast na wariant stymulujący gospodarkę , a w rzeczywistości minister nie zrealizował dochodów budżetowych i musiał dokonać cięć wydatków w resortach - (według wójta) , aby ograniczyć dług i deficyt należy przygotować programy inwestycyjne przy niewielkich nakładach bużetu do dochodów podatkowych osiąganych z tychże inwestycji , a nie czekać na pomoc zagranicznych inwestorów . Natmiast program oszczędnościowy można łatwo zrealizować po przez odwołanie nieudolnego ministra . Inny mówca zwrócił uwagę , że pan Belka podnosząc stopy procentowe , też przyczynia się do osłabienia procesu inwestycyjnego .  rozwiń
  • Dżambo, 2011-06-15 22:45:32

    jasne, już sobie winnych znależli...
  • obwiniony, 2011-06-15 21:31:35

    Kto jest taki mądry i powie kogo winić?