Trzynastka będzie prześwietlona

Minister Pracy i Polityki Społecznej zgodził się z rzecznik praw obywatelskich, że konieczna jest nowelizacja ustawy o dodatkowym wynagrodzeniu rocznym dla pracowników jednostek sfery budżetowej.
Trzynastka będzie prześwietlona
Rzecznik praw obywatelskich zwróciła uwagę ministrowi pracy i polityki społecznej na nieprecyzyjne uregulowania ustawy z 12 grudnia 1997 r. o dodatkowym wynagrodzeniu rocznym dla pracowników jednostek sfery budżetowej.

Według rzecznik przepisy wywołują istotne wątpliwości przy ich stosowaniu, sygnalizowane zarówno przez pracowników, jak też przez pracodawców reprezentujących jednostki sfery finansów publicznych.

Ustawa nie zawiera bowiem definicji pojęcia „okres przepracowany”, co przyczynia się do powstawania wątpliwości, czy chodzi tu o okres pozostawania w stosunku pracy, czy okres faktycznego wykonywania pracy.

Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej stało na stanowisku, że prawo do wynagrodzenia rocznego ustala się na podstawie okresu przepracowanego, rozumianego jako okres pozostawania pracownika w zatrudnieniu u tego pracodawcy w roku kalendarzowym, za który przysługuje wynagrodzenie.

Tymczasem Sąd Najwyższy w uchwałach z 7 lipca 2011 r. i 25 lipca 2003 r. zajął odmienne stanowisko, dlatego RPO wystąpiła do ministra pracy o podjęcie inicjatywy polegającej na wprowadzeniu do ustawy o tzw. trzynastkach takich zmian, które wyeliminują wątpliwości wokół przesłanek uprawniających pracownika do nagrody rocznej.

Czytaj też: Prawo do ''trzynastki''

Minister Pracy i Polityki Społecznej zgodził się z rzecznik praw obywatelskich Ireną Lipowicz, że konieczna jest nowelizacja ustawy o dodatkowym wynagrodzeniu rocznym dla pracowników jednostek sfery budżetowej.

Minister zadeklarował podjęcie stosownych działań w tym zakresie. Przyznał, że przepisy rzeczywiście nie definiują pojęcia „okres przepracowany”, co rodzi wątpliwości w praktyce ich stosowania. Przyznał, że podobne wątpliwości zgłasza ministerstwu wiele innych podmiotów.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Najpierw marnotrawią publiczne pieniądze, potem dobierają się do portfela pracownika. Ciekawe czy nowe przepisy będą dotyczyły urzędników na wyzszym szczeblu - a co tam, oni zawsze mogą dostać nagrodę. Czyżby budżetówkę czekały obniżki płac przy galopujących cenach prądu, paliwa, gazu? A może by tak... obniżyć diety rządzącym, przestac placic krocie za wynajem mieszkania, zacząć rozliczać z "przejeżdżonego" paliwa nawet jak sie nie ma samochodu? Na to jakos nikt jeszcze nie wpadł? A to ciekawe... rozwiń

jolanta1, 2012-02-13 20:39:50 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE