Turystyczny Fundusz Gwarancyjny zabezpieczy turystów przed bankructwem biur podróży

• Wszystkie kluby poparły projekt ustawy, który zakłada powstanie Turystycznego Funduszu Gwarancyjnego.
• Ma on lepiej zabezpieczyć klientów przed niewypłacalnością biur podróży.
• Touroperatorzy zapłacą do 30 zł składki od każdego klienta do TFG.
Turystyczny Fundusz Gwarancyjny zabezpieczy turystów przed bankructwem biur podróży
Nowe rozwiązania powinny ograniczyć liczbę upadłości biur podróży i przypadków, gdy niewypłacalność jednego może pociągnąć bankructwa kolejnych (fot. pixabay)

W czwartek w Sejmie odbyła się debata towarzysząca drugiemu czytaniu rządowego projektu noweli ustawy o usługach turystycznych oraz ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych. Żaden z klubów nie wniósł poprawek, zatem projekt został skierowany do trzeciego czytania.

Kluby wskazywały, że nowelizacja jest potrzebna i skonsultowana z branżą, gdyż dodatkowo zabezpieczy klientów przez niewypłacalnością organizatorów imprez turystycznych. Ich zdaniem nowe rozwiązania powinny ograniczyć liczbę upadłości biur podróży i przypadków, gdy niewypłacalność jednego może pociągnąć bankructwa kolejnych. Politycy przekonywali też, że projekt jest potrzebny z powodu trudnej sytuacji międzynarodowej; istnieje ryzyko, że upadające biuro mogłoby nie zapewnić powrotu swoich klientów do kraju.

Czytaj też: Marszałkowie województw będą mieli dostęp do danych biur podróży

Opozycja wskazywała jednak, że projekt np. nakłada duże obowiązki sprawozdawcze dla biur. Zdaniem PO, są one niepotrzebne w przypadku biur, które objęte byłby zerową stawką składki do TFG. PSL proponowało ponadto, by zastanowić się, czy nie zwiększyć maksymalnej stawki z 30 zł do 50 zł biura, w przypadku, gdy wysyła ono turystów w rejony szczególnie niebezpieczne. Z kolei przedstawiciel Kukiz'15 ocenił, że projektowane przepisy nie zakładają narzędzi kontrolnych pozwalających wykryć podmioty, które mimo konieczności wnoszenia składek, będą dążyły do bankructwa.

Wiceminister sportu i turystyki Dawid Lasek podkreślił, że zakładane w projekcie widełki składek do TFG od 0 do 30 zł uzależnione są od tego, gdzie klienci danego touroperatora wybierają się na wakacje oraz jakim transportem. Wyjaśnił, że ostateczne stawki zostaną określone w rozporządzeniu.

Lasek wskazał, że zerową stawkę mogłyby płacić te biura, które organizują imprezy turystyczne w Polsce. Wraz ze wzrostem odległości i w zależności od rodzaju transportu (chodzi o samolot) stawka miałby rosnąć.

Z dołączonej do projektu ustawy symulacji wynika, że przy średniej składce w wysokości 12,5 zł, do TFG rocznie trafiałoby ok. 30 mln zł; 15-złotową składką mogłyby być obłożone imprezy na terytorium państw europejskich i pozaeuropejskich z wykorzystaniem transportu lotniczego w ramach przewozu czarterowego; składkę w wysokości 10 zł wnosiliby touroperatorzy organizujący imprezy w Europie i poza nią, z wykorzystaniem innego środka transportu niż transport lotniczy w ramach przewozu czarterowego; stawka 0 zł dotyczyłaby imprez odbywających się na ternie państw graniczących z Polską, a w przypadku Rosji - w obrębie obwodu kaliningradzkiego.

Wiceminister przyznał, że dodatkowe opłaty zostaną najprawdopodobniej scedowane na klientów biur. Wskazał jednak, że turyści są skłonni zapłacić więcej, "by mieć 100-proc. pewność, że przy upadku biura podróży jest gwarancja pewnego i szybkiego odzyskania pieniędzy".

Projektowane przepisy zakładają, że system zabezpieczeń finansowych organizatorów turystyki i pośredników turystycznych (tzw. pierwszy filar), na wypadek ich niewypłacalności, zostanie wzmocniony przez stworzenie drugiego filara - Turystycznego Funduszu Gwarancyjnego (TFG). Będzie on wyodrębnionym rachunkiem w Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Przeczytaj także informacje na: blog.zmarnowanyurlop.pl/tag/turystyczny-fundusz-gwarancyjny/

rpr, 2016-07-22 09:40:53 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE