Tydzień przed wyborami bez sondaży?

Grupa posłów PSL skierowała do Sejmu projekt zmian w Kodeksie wyborczym. Główny punkt to wydłużenie zakazu publikowanie sondaży i badań opinii publicznej do siedmiu dniem przed dniem wyborów.
Tydzień przed wyborami bez sondaży?

Grupa 30 posłów reprezentowana przez Eugeniusza Kłopotka, chce aby art. 115 ustawy Kodeks wyborczy z dnia 5 stycznia 2011 r. brzmiał: - W okresie 7 dni przed dniem głosowania aż do momentu jego zakończenia zabrania się publikowania lub podawania do publicznej wiadomości lub w inny sposób, wyników przedwyborczych badań, sondaży opinii publicznej dotyczących przewidywanych zachowań wyborczych lub wyników wyborów oraz wyników sondaży wyborczych przeprowadzanych w dniu głosowania.”

Obecnie zakazane jest podawanie wyników przedwyborczych badań (sondaży) opinii publicznej na dobę przed dniem głosowania czyli w okresie tzw. ciszy wyborczej, aż do momentu zakończenia głosowania.

Zdaniem wnioskodawców zmiana zmierza do zapewnienia wyborcom: - spokoju i pełnej, swobody w podjęciu decyzji wyborczej, w warunkach wolnych od presji jaką wywołuje agresywna kampania wyborcza, szczególnie w ostatnich dniach przed głosowaniem - tłumaczą posłowie.

- Nie ulega bowiem żadnej wątpliwości, w szczególności obserwując dotychczasowe kampanie wyborcze, że w trakcie ich trwania, wyborcy są narażeni na oddziaływanie różnego rodzaju socjotechnik i technik perswazyjnych, których wpływu, na ich decyzje, nie są w odpowiednim stopniu świadomi – czytamy w projekcie.

Posłowie uważają, że kampania wyborcza to okres „pożywki” dla mass mediów, które przez cały jej okres „żyją” sprawami kandydatów, partii politycznych, prześcigając się w przedstawianiu odbiorcom przewidywanych wyników rywalizacji wyborczej.

- Swoją rolę w tej „grze” odgrywają także sondaże przedwyborcze, których wyniki już na długo przed rozpoczęciem oficjalnej kampanii wyborczej
wypełniają rubryki wszystkich mediów.

W opinii posłów sondaże rzadko są przygotowane i przeprowadzone w sposób profesjonalny i rzetelny. - Co niestety odbija się negatywnie na ich
wynikach i doprowadza do tego, że są one często zmanipulowane i nie odzwierciedlają rzeczywistego stanu stosunków społecznych – czytamy w projekcie.

Według oceny składających projekt w trakcie kampanii wyborczej media prześcigają się w publikacji wyników sondaży określających przewidywany wynik wyborczy, a  zazwyczaj te badania są przeprowadzone przez jeden z kilku ośrodków badań opinii publicznej, z którym dane medium stale współpracuje.

- Powoduje to w konsekwencji brak możliwości porównania wyników z analizami innych firm sondażowych, które przeprowadzając, je opierają się o inne metody badawcze. Nawet biorąc pod uwagę ułomność metod przeprowadzania sondaży, gdzie granice błędu statystycznego sięgają najwyżej kilku procent (2-3%), tak znaczne różnice w wynikach czy wręcz zupełnie odwrotne tendencje nasuwają na myśl pytanie o ich prawidłowość i wiarygodność - komentują posłowie.

W uzasadnieniu projektu czytamy także, że należy zwrócić uwagę na zupełnie odmienne lecz istniejące zjawisko celowego nagłaśniania korzystnych dla danego polityka lub partii politycznej wyników prognoz wyborczych, a przemilczanie wyników sondaży innych ośrodków badań opinii odmiennie ukazujących poziom ich poparcia.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE