Ucierpią najbiedniejsze gminy

  • Patrycja Batóg
  • 09-03-2011
  • drukuj
- O ile miasta sobie radzą, to gminy wiejskie z coraz większym trudem mogą wykonywać zadania wobec własnych mieszkańców - mówi Mariusz Poznański, przewodniczący Związku Gmin Wiejskich RP.

- Propozycje Ministerstwa Finansów w jeszcze większym stopniu uniemożliwią nam zaciąganie kredytów i ograniczą nasze zdolności kredytowe, bo zupełnie nie uwzględniają sytuacji gmin wiejskich typowo rolniczych, które praktycznie nie mają własnych źródeł dochodu. Jeżeli taki będzie dalszy trend działań naszego rządu to ulegnie zagrożeniu fundament polskiej demokracji jakim jest gmina – twierdzi Mariusz Poznański, wójt gminy Czerwonak i przewodniczący Związku Gmin Wiejskich RP.

Zdaniem naszego rozmówcy gminy wiejskie nie będą mogły zaciągać kredytu, więc staną przed ważnym wyborem: skreślić zaplanowane inwestycje czy też ograniczyć wydatki bieżące.

Czytaj też: Najwięksi samorządu dają odpór rządowi

- Ograniczyć wydatki bieżące to znaczy redukować zatrudnienie, nie wypłacać płacy, zmniejszyć zakres opieki społecznej i obniżyć standard nauczania w szkołach – tłumaczył Poznański.

Na rozporządzeniu w sprawie szczegółowego sposobu klasyfikacji tytułów dłużnych zaliczanych do państwowego długu publicznego Ministra Finansów ucierpią najsłabsze gminy, które już w tej chwili mają bardzo niską zdolność kredytową.


Czytaj też: Samorządu jest tylko 6% długu, rządu - 94% i się je przejada

- Uchylenie tego rozporządzenia, które zostało podjęte niezgodnie z prawem, bo minister nie ma prawa poprawiania ustawy swoim rozporządzeniem, jest niezbędne aby gminy mogły realizować  zadania własne – podkreślał Poznański.

Według szefa Związku Gmin Wiejskich RP, problemem tkwi również w przekazywaniu administracji lokalnej nowych zadań bez przeznaczania na nie wystarczających środków.

- Rząd swoją pomoc ogranicza do niezbędnego minimum, a resztę musi być pokryta z budżetu gminy. Realizując wydatki bieżące trzeba będzie ciąć wydatki majątkowe czy inwestycje. W dużych miastach gdy przychodzi nowe zadanie istnieje możliwość rozłożenia jego realizacji na kilka osób i nie ponosi się dodatkowych kosztów, a w gminie wiejskiej jedna osoba nie może pracować na kilka etatów, więc trzeba np. zatrudniać nowe osoby - zaznaczył wójt.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.