Urząd nie może tłumaczyć, że do „spamu” nie zagląda

• Jeden z mieszkańców Olsztyna, wniósł skargę do WSA „na bezczynność starosty w zakresie udostępnienia informacji publicznej”.
• Jego prośba o udostępnienie informacji trafiła do skrzynki „spam”, a tam urzędnicy nie zaglądali.


Urząd nie może tłumaczyć, że do „spamu” nie zagląda
Sąd zauważył, że zakwalifikowanie listu jako spam nie oznacza bowiem automatycznie, że podlega on usunięciu (fot.mat.prasowe)

Obywatel, zwróciła się do starosty o udostępnienie (przesłanie na wskazany adres e-mail) informacji publicznej w postaci oświadczeń majątkowych radnych i kierowników powiatowych jednostek organizacyjnych za rok 2015. Wniosek został złożony przez skarżącego drogą elektroniczną na oficjalny adres starostwa.

Wobec braku realizacji wniosku, wniósł skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.
Już po złożeniu skargi, starosta udzielił odpowiedzi na wniosek skarżącego, w zakresie oświadczeń majątkowych, wysyłając odpowiedź pocztą elektroniczną na adres podany przez skarżącego.

Na rozprawie w WSA pełnomocnik starosty tłumaczył, że wniosek skarżącego wpłynął do powiatu, ale został umieszczony w folderze "spam", który nie był początkowo sprawdzony. W pozostałych folderach tego pisma nie było.

W ocenie sądu, wniosek o udostępnienie informacji publicznej wysłany do starosty, na podany na oficjalnej stronie internetowej adres poczty elektronicznej został jednak złożony przez skarżącego skutecznie.

Jak podkreślił sąd, podanie do powszechnej wiadomości adresu poczty elektronicznej przez organ należy traktować jako jego zobowiązanie, że wiadomości wysłane na ten adres będą odbierane. Jednostka ma prawo działać w zaufaniu do władzy publicznej i oczekiwać, że skoro organ podaje do publicznej wiadomości adres swojej poczty elektronicznej, to będzie odbierał listy skierowane na ten adres, w tym także trafiające do "skrzynki spam".

Sąd zauważył, że zakwalifikowanie listu jako spam nie oznacza bowiem automatycznie, że podlega on usunięciu.

Zdaniem WSA odmienne zapatrywanie czyniłoby w praktyce prawo do wnioskowania o informację publiczną za pomocą poczty elektronicznej (e-mail) iluzorycznym, którego skuteczność zależna byłaby od arbitralnej woli organu, stąd tego rodzaju poglądy nie są akceptowane.

Jak wyjaśnił sąd skutki trudności, błędów czy nieprawidłowości w zakresie kształtowania i obsługiwania przez organy administracji publicznej oficjalnych systemów służących do komunikacji z tymi organami (np. poczty elektronicznej, systemu ePUAP) nie mogą być przerzucane na korzystających z tych systemów.

Zdaniem WSA ryzyko nieodebrania przez organ wysłanego do niego przy użyciu poczty elektronicznej listu, skierowanego na oficjalnie podany adres poczty elektronicznej organu, obciąża ten organ.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU