Urzędy boją się klauzul społecznych w zamówieniach publicznych

Administracji rządowej i samorządowej w Polsce brakuje wiedzy, doświadczenia i odwagi w stosowaniu klauzul społecznych w zamówieniach publicznych - uważają eksperci. Tylko 0,23 proc. takich zamówień było w 2013 r. adresowanych do firm zatrudniających niepełnosprawnych.
Urzędy boją się klauzul społecznych w zamówieniach publicznych
fot.pixabay.com

Tylko 0,23 procent zamówień publicznych w Polsce w 2013 r. było skierowanych do wykonawców, u których ponad 50 proc. zatrudnionych stanowią osoby niepełnosprawne. Oznacza to, że postępowań w trybie "zastrzeżonego zamówienia publicznego" (tylko dla podmiotów zatrudniających niepełnosprawnych), było w całym kraju ok. 400 - wynika z danych przedstawionych przez Urząd Zamówień Publicznych podczas warszawskiej konferencji pt. "Klauzule społeczne w zamówieniach publicznych".

Jednocześnie wszystkie społeczne zamówienia publiczne (uwzględniające także inne, niż niepełnosprawni grupy społeczne zagrożone wykluczeniem) stanowiły 3,1 proc. zamówień publicznych w Polsce. Według wstępnych danych UZP w tym roku można spodziewać się zbliżonych wyników.

Klauzule społeczne to dopuszczalne polskim (i unijnym) prawem zamówień publicznych szczególne kryteria, jakie - obok ceny i jakości - mogą zostać sformułowane przez zamawiającego. Pozwalają zlecać usługi lub produkcję wykonawcom zatrudniającym wykluczonych społecznie - np. bezrobotnych lub niepełnosprawnych.

Czytaj też: Przetargi bez klauzul społecznych

W polskim prawie, w ustawie o zamówieniach publicznych, od 2009 roku funkcjonują dwie kategorie klauzul społecznych: pierwsza dotyczy tylko wykonawców, u których powyżej 50 proc. zatrudnionych pracowników to osoby niepełnosprawne. Druga - bardziej ogólna - dotyczy preferencji związanych z zatrudnianiem do wykonania zamówienia osób wykluczonych z rynku pracy - niepełnosprawnych, bezrobotnych, bezdomnych, osób uzależnionych po terapii w zakładach leczenia odwykowego, chorych psychicznie, zwalnianych z zakładów karnych oraz uchodźców.

Zdaniem Katarzyny Ołdak-Bułanowskiej, specjalisty z Urzędu Zamówień Publicznych całość zamówień publicznych stanowi istotną rolę w gospodarce naszego kraju, a wartość tego rynku w Polsce, w 2013 r. wyniosła 143,2 mld zł - czyli 8,78 proc. polskiego PKB. Pomimo tego, stosowanie w zamówieniach publicznych klauzul społecznych, wciąż nie stanowi "dużej liczby".

Podobnie uważa Tomasz Schimanek, ekspert Instytutu Spraw Publicznych. Jego zdaniem główne bariery w stosowaniu społecznych zamówień publicznych to: brak wiedzy i świadomości zarówno po stronie decydentów, jak i osób odpowiedzialnych za zamówienia publiczne dotyczącej takich rozwiązań, a także wiedzy na temat korzyści, jakie mogą one przynieść. Urzędnikom i decydentom brakuje też wiedzy o tym, jak poprawnie realizować takie zamówienia oraz wiedzy na temat rynku potencjalnych wykonawców.

"Ze stosowaniem klauzul społecznych wiąże się również szereg obaw" - przekonywał ekspert. W jego ocenie są to: obawa przed ryzykiem i przed wdrażaniem nowego rozwiązania - "które zaburzy dotychczasowy porządek rzeczy, czyli poleganie na dotychczasowych, sprawdzonych, ale nie uprzywilejowanych dostawcach", obawa przed dodatkowymi obowiązkami, a także przed służbami kontrolnymi, które mogą podważać poprawność przeprowadzania zamówienia.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

PARTNER SERWISU