Ustawa krajobrazowa: czy nowe przepisy pomogą miastom walczyć z reklamami?

  • Agnieszka Widera
  • 26-03-2015
  • drukuj
Ustawa krajobrazowa ma kilka poważnych pułapek, a problem dzikich reklam nie zniknie jak za dotknięciem różdżki.
Ustawa krajobrazowa: czy nowe przepisy pomogą miastom walczyć z reklamami?
Czas pokaże, czy dzięki ustawie z miejskiego krajobrazu znikną szpecące reklamy. Fot. Sxc,hu

20 marca Sejm przyjął ustawę o zmianie niektórych ustaw w związku ze wzmocnieniem narzędzi ochrony krajobrazu, czyli tzw. ustawę krajobrazową. W porównaniu z pierwotną wersją projektu uchwalony dokument bardzo się zmienił. Kancelaria Prezydenta RP, inicjatora ustawy, jest jednak z efektu zadowolona.

– To kompromis wypracowany podczas prac w nadzwyczajnej podkomisji, ale z obecnego kształtu jesteśmy w pełni usatysfakcjonowani – twierdzi Olgierd Dziekoński, sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP. – To, co przyświecało nam w pierwotnym projekcie i co zostało zachowane w ustawie, to część dotycząca problemu lokalnego ładu przestrzennego. Chodziło o to, by uzbroić lokalny samorząd w nowe instrumenty prawne w dbaniu o ład przestrzenny – mówi prezydencki minister.

W toku półtorarocznego procesu legislacyjnego odrzucono zapisy o dominancie przestrzennej, a zapisy o urbanistycznych zasadach ochrony krajobrazu zostały umiejscowione w przepisach dotyczących ochrony przyrody.

Nie wszyscy są jednak zadowoleni.

– Ustawa w takim kształcie to brak zrozumienia dla sensu, dla założeń, jakie przyświecał jej na początku. Miała służyć poprawie estetyki przestrzennej, a nie łataniu dziur w innych aktach prawnych – twierdzi z kolei dr hab. Urszula Myga-Piątek z Uniwersytetu Śląskiego, uczestnicząca w pracach Komisji Krajobrazu Kulturowego Polskiego Towarzystwa Geograficznego.

Przyznaje jednak, że lepsza taka ustawa niż żadna. Jako korzystne ocenia przyjęte rozwiązanie dotyczące audytu krajobrazowego jako wymogu spoczywającego na samorządach wojewódzkich raz na 20 lat.

– Dzięki temu będzie można dokonać waloryzacji polskiego krajobrazu, sprawdzić jego zasoby, realną wartość – podkreśla Myga-Piątek. Jej obawy wzbudza za to wyszczególnienie tzw. krajobrazu priorytetowego jako szczególnie cennego dla społeczeństwa ze względu na swoje wartości przyrodnicze, kulturowe, historyczne lub estetyczno-widokowe.

– Widzimy tu swego rodzaju pułapkę, cała uwaga skupi się na terenach szczególnie chronionych, a na pozostałych terenach będzie panowała swoboda większa niż do tej pory – mówi ekspertka.

Ład przestrzeni to też jeden z głównych postulatów podnoszonych przez aktywistów ruchów miejskich. – Społeczeństwo jest coraz bardziej świadome tego, że polskie miasta po prostu nie wyglądają dobrze. Estetyka estetyką, ale brak pewnych prawnych uregulowań to koszty dla miast, deweloperów, mieszkańców. Mówię o sytuacji, gdy budujemy np. dom, kupujemy mieszkanie, a ktoś inny naprzeciwko stawia coś, co znacznie obniża wartość naszej inwestycji – argumentuje Przemysław Filar, prezes Towarzystwa Upiększania Miasta Wrocławia.

Jednak o ustawie krajobrazowej mówi się głównie w kontekście walki z reklamowym chaosem. – Reklamy nie muszą być duże, pstrokate i krzykliwe. Mercedes ma mały znaczek, a każdy wie, że to porządne auto – mówi Przemysław Filar, ale podkreśla, że nowe przepisy niczego nie zmienią, jeśli nie będzie ich się egzekwowało.

 


KOMENTARZE (6)ZOBACZ WSZYSTKIE

Nareszcie będzie porządek reklamowy, czyli zwycieży estetyka i prawo każdego do przestrzeni publicznej uporządkowanej. Też prowdzę małą Agencję reklamową i zależy mi na estetyce zarówno tej w przestrzeni publicznej, jak i tej w jakiej jestem sam zaangażowany.

reklamodawca, 2015-04-07 14:16:21 odpowiedz

Szkoda, że nikt się nie zastanowi, że ktoś musiał reklamę zaprojektować wydrukować zawiesic

w, 2015-03-31 00:14:16 odpowiedz

Do Cichosza: dokładnie Agora miesza w tym palce chcą zniszczyć małe rodzinne agencje reklamy

j, 2015-03-31 00:12:39 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU