Ustawa krajobrazowa: Troska o krajobraz przegrała z interesem inwestorów

- Przychody z reklam są tak wielkie, że kary nakładane za umieszczanie nielegalnych reklam będą niewspółmierne do przychodów - Grzegorz Buczek, wiceprezes Towarzystwa Urbanistów Polskich.
Ustawa krajobrazowa:  Troska o krajobraz przegrała z interesem inwestorów
Ważne jest świadome lokalizowanie dominant w przestrzeni przy pomocy narzędzi planistycznych (fot.flickr.com/Forest Wander)

- W naszej przestrzeni publicznej panuje chaos, szansę na zmianę daje ustawa krajobrazowa, niestety w toku prac sejmowych zmieniono ją - troska o przestrzeń przegrała z interesem biznesu - uważa wiceprezes Towarzystwa Urbanistów Polskich Grzegorz Buczek. Liczy, że naprawi to Senat.

Senat ma w czwartek głosować nad poprawkami do ustawy krajobrazowej.

Buczek przypomina, że projekt ustawy o ochronie krajobrazu skierowany do Sejmu przez prezydenta Bronisława Komorowskiego był wysoko oceniany przez Towarzystwo Urbanistów Polskich. "Projekt ten miał wiele pozytywnych aspektów i propozycji systemowych rozwiązań, ale Sejm (który przyjął ustawę w marcu - red.) zamiast te rozwiązania wzmocnić, osłabił je. Teraz ustawa nie będzie działać nawet tak, jak zamierzali jej autorzy" - zaznacza.

Czytaj też: Ustawa krajobrazowa, Senat: poprawki do ustawy, kary będą wyższe

Wyraża żal, że posłowie wykreślili z ustawy m.in. zapis o dominancie przestrzennej, który mógłby doprowadzić do ochrony cennych krajobrazów. Dominanta to obiekt silnie oddziałujący - m.in. swoimi gabarytami - na krajobraz. Dominantami są np. farmy wiatrowe, które - źle usytuowane - mogą szpecić przestrzeń wokół nich.

"Dlatego ważne jest świadome lokalizowanie dominant w przestrzeni przy pomocy narzędzi planistycznych" - mówił Buczek. Tłumaczył, że projekt w pierwotnej formie zakładał, że obiekty mające charakter dominanty, byłyby lokalizowane w ramach planu miejscowego stanowiącego podstawę planowania przestrzennego w gminie. Wtedy obiekty silnie oddziałujące na krajobraz byłyby rozmieszczane tak, by nie wchodziły w konflikt z cennymi obiektami.

Jedną z takich źle - w ocenie urbanisty - zlokalizowanych dominant jest wieżowiec na pl. Unii Lubelskiej w Warszawie, który niszczy panoramę Belwederu z perspektywy Łazienek Królewskich. Gdy patrzy się na słynny pałac - obecnie miejsce zamieszkania prezydenta RP - z parku, nad dachem zabytku wyrasta wieżowiec. Buczek podkreśla, że gdyby przepisy o dominancie obowiązywały przed trzema laty, gdy wieżowiec był budowany, najprawdopodobniej do zniszczenia panoramy by nie doszło.

Przepis o dominancie ostatecznie nie znalazł się w ustawie przyjętej przez Sejm. "Tutaj najwyraźniej troska o krajobraz przegrała z interesem inwestorów realizujących energetykę wiatrową" - ocenił. Jednocześnie podkreślił, że dominanta funkcjonuje w krajach zachodnich z rozwiniętą energetyką wiatrową. "Chodzi o to, by te wiatraki stawiać w odpowiednim miejscu, uwzględniając walory krajobrazu" - wyjaśnił.

Ekspert liczy na to, że zapisy dotyczące umieszczania reklam w przestrzeni publicznej wzmocni Senat.

Buczek zwraca uwagę, że reklamy są ogromnym źródłem przychodu. "Przychody z reklam są tak wielkie, że kary nakładane za umieszczanie nielegalnych reklam będą niewspółmierne do przychodów" - mówił. Według niego w ostatnich latach nawet gdy jakąś reklamę "umieszczoną w sposób absurdalny wobec wymogów ładu przestrzennego" uznano za nielegalną, to celowo opóźniano jej zdjęcie, by w tym czasie reklama mogła na siebie zarobić. Dlatego - jak przyznał ekspert - im wyższe kary za nielegalne reklamy zostaną przewidziane w przepisach, tym większa szansa na ograniczenie reklam w przestrzeni publicznej.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE