PARTNER PORTALU
  • BGK

Ustawa o jawności życia publicznego: Informacja publiczna za uprzednią opłatą? "To koniec jawności"

  • pt    23 października 2017 - 17:54
Ustawa o jawności życia publicznego: Informacja publiczna za uprzednią opłatą? "To koniec jawności"

Zdaniem Watchdog, uzależnienie udostępnienia informacji od uiszczenia uprzednio opłaty jest olbrzymim zagrożeniem dla jawności. (fot.shutterstock.com)

- Diabeł tkwi w szczegółach – może oprócz rozwiązań na pierwszy rzut oka korzystnych chodzi o „przemycenie” regulacji niszczących jawność? Jedną taką zmianę już widać – komentuje projekt ustawy o jawności życia publicznego ekspert organizacji Watchdog.




• 23 października Mariusz Kamiński przedstawił założenia ustawy o jawności życia publicznego.

• Zapowiada się bardzo dużo zmian, które mają być objęte jedną ustawą.

•  Żeby wprowadzić wiele z tych zmian, nie trzeba uchylać ustawy o dostępie do informacji publicznej i nie trzeba zastępować jej inną – pisze Bartosz Wilk z Watchdog Polska o projekcie ustawy o jawności życia publicznego.

• Wylicza też związane z projektem zagrożenia.

Projektowana ustawa o jawności życia publicznego ma zastąpić ustawę o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcję publiczną, ustawę o lobbingu, ustawę o dostępie do informacji publicznej.

O to, co z tej ustawy wynika dla jawności pyta Bartosz Wilk z Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska.

Jak wylicza, zapowiada się poszerzenie katalogu informacji, które każdy urząd będzie musiał obligatoryjnie opublikować - dojdą min. wydatki ze środków publicznych dokonywane przy użyciu służbowych kart płatniczych czy rejestry umów.

Zdaniem przedstawiciela Watchdog, to dobry pomysł. - Jednakże z punktu widzenia jawności korzystniejszy byłby rejestr wydatków – ocenia i dodaje.

- Zapowiada się w projekcie nakaz publikowania informacji o umorzeniach/ulgach w spłacie zobowiązań podatkowych. Na marginesie warto wskazać, że obowiązek podawania tych informacji do publicznej wiadomości wynika obecnie z art. 37 ust. 1 pkt 2 lit. 7 ustawy o finansach publicznych.

Zdaniem Bartosza Wilka, dobrym pomysłem jest także skrócenie maksymalnego (wydłużonego) terminu udostępnienia informacji z 2 miesięcy do miesiąca. Przy założeniu, że pozostanie podstawowy czas do udostępnienia - bez zbędnej zwłoki do 14 dni.

- Rzecz jednak w tym, że aby wprowadzić te zmiany, nie trzeba uchylać ustawy o dostępie do informacji publicznej i nie trzeba zastępować jej inną – pisze autor.

W opinii eksperta Watchdog, wystarczyłaby zmienić jedno zdanie (art. 6 ust. 1 w zw. art. 8 ust. 3) obecnie obowiązującej ustawy.

Zaporowa cena?

Jak ocenia, zastępowanie istniejącej ustawy nową jest bez sensu i rodzi pytania o celowość takiej regulacji.

– Diabeł tkwi w szczegółach – może oprócz rozwiązań na pierwszy rzut oka korzystnych chodzi o „przemycenie” regulacji niszczących jawność? Jedną taką zmianę już widać – pisze Wilk.

W dokumencie, opublikowanym na stronie Kancelarii Prezesa Rady Ministrów możemy przeczytać m.in., że w przypadku wniosków, których realizacja wiązałyby się z poniesieniem przez organ kosztów informacja publiczna będzie udzielana po ich uregulowaniu.

W ocenie Watchdog jest to bardzo istotna zmiana istniejących rozwiązań. Obecnie jest tak, że adresat wniosku o udostępnienie informacji może obciążyć osobę wnioskującą kosztami, ale niezależnie od tego po upływie 14 dni od poinformowania o tym fakcie informacja zostaje udostępniona, chyba że wniosek zostanie wycofany.







KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.