Ustawa o mniejszościach narodowych i etnicznych. Ślązacy nie tracą nadziei

• Ruch Autonomii Śląska nie traci nadziei, że ustawowe zmiany, uznające Ślązaków za mniejszość etniczną, spotkają się z przychylnością rządu.
• Czas w komisjach i podkomisjach to dobry moment na pokazanie, kim są Ślązacy i czego tak naprawdę projekt dotyczy – twierdzi Henryk Mercik, wiceprzewodniczący RAŚ, członek zarządu woj. śląskiego.
• Wiele jednak zależy tu od aktywności śląskich polityków.
Ustawa o mniejszościach narodowych i etnicznych. Ślązacy nie tracą nadziei
Większość parlamentarzystów nadal nie zainteresowała się tematem mniejszości etnicznej dla Ślązaków i myśli schematami o „ukrytej opcji niemieckiej” – ubolewa Henryk Mercik (fot.acebook.com/ras.siemianowice)

Przypomnijmy, obywatelski projekt zmiany ustawy o mniejszościach narodowych i etnicznych, który polega na dopisaniu do ustawy śląskiej mniejszości etnicznej, jest na etapie prac w sejmowych podkomisjach. W międzyczasie ujawniony został jednak projekt stanowiska, które powstaje w MSWiA, a z którego wynika, że rząd nie uznaje Ślązaków za mniejszość. Poseł PiS Szymon Giżyński w rozmowie z portalem Parlamentarny.pl postawił zresztą sprawę jasno, że ustawa o mniejszościach narodowych i etnicznych nie leży w polskim interesie.

Mimo wszystko - co ciekawe - Ślązacy wciąż nie składają broni.

– Siła reprezentacji śląskiej w tej chwili w rządzie jest mała, ale sprawa nie jest zamknięta. Projekt zmian nie został odrzucony po pierwszym czytaniu, co upatrujemy jako plus. PiS wywiązuje się z obietnicy, że nie wyrzuca obywatelskich projektów do kosza – pod tym podpisało się 140 tys. osób     – więc mamy czas, dobrą okazję do zaprezentowania tego, kim są Ślązacy, że mamy swój język, tego kim jest etnolog śląski – podkreśla Henryk Mercik, wiceprzewodniczący RAŚ, członek zarządu woj. śląskiego.

To, że trzeba te kwestie tłumaczyć, jego zdaniem pokazała sejmowa debata podczas pierwszego czytania. – Myślę, że wciąż następuje mylenie dwóch pojęć – mniejszości narodowej i etnicznej. W wystąpieniach posłów powtarzane było hasło "mniejszość narodowa", co świadczy o tym, że nie wiedzą, co mają uchwalać. Większość parlamentarzystów nadal nie zainteresowała się tematem i myśli schematami o „ukrytej opcji niemieckiej” – dodaje Mercik.

Jego zdaniem sprawa języka śląskiego nie powinna być kwestionowana. – Swój język mają Kaszubi, mają też Ślązacy. Odpowiedni zapis w ustawie ułatwiłby nam sprawy edukacji, zapewniłby środki na ten cel – kontynuuje Mercik. – Ale nawet jeśli projekt nie zostanie przyjęty, trzeba czas w komisjach jak najlepiej wykorzystać. To wielkie zadanie dla wszystkich parlamentarzystów z woj. śląskiego i opolskiego – twierdzi.

 

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE