Ustawa o zamówieniach publicznych ciągle niedoskonała

Nikt nie jest w stanie ocenić faktycznych konsekwencji wyłączenia spod rygoru ustawy Prawo Zamówień Publicznych postępowań o wartości do 126 tys.747 zł. Dopiero praktyka pokaże, czy zmiana nie wpłynie na sztuczne zawyżanie cen przez wykonawców.
Ustawa o zamówieniach publicznych ciągle niedoskonała

Kilka dni temu Sejm uchwalił kolejną po listopadowej zmianie w zakresie podwykonawstwa nowelizację ustawy PZP. W wyniku głosowania, z drobnymi poprawkami przyjęty został rządowy projekt w zakresie zwiększenia płynności wydatkowania środków publicznych.

Czytaj też: Takie Prawo Zamówień Publicznych to większe straty niż zyski

- Do najważniejszych zmian przewidzianych znowelizowaną ustawą PZP należy m.in. wyczekiwane przez wszystkich wykonawców i zamawiających podniesienie progu bagatelności z obecnego poziomu wyrażonej w złotych równowartości kwoty 14 tys. euro do poziomu 30 tys. euro – pisze Matylda Kraszewska z Kancelarii Radców Prawnych Czublun Trębicki w raporcie "Kolejne zmiany w ustawie PZP. Czy tym razem wykonawcom będzie łatwiej?"

Powyższe oznacza, że zamawiający uzyskali nieograniczoną kompetencję do wykonywania wszelkich zakupów o wartości nieprzekraczającej 126 tys.,747 zł z pominięciem przepisów ustawy PZP.

Jak uważa Matylda Kraszewska na tle pozostałych państw Unii Europejskiej  dotychczasowy polski próg bagatelności był wyjątkowo niski. Przykładowo, w Republice Czeskiej dla dostaw i usług próg bagatelności to 2 mln koron (około 320 tys. zł), a dla robót budowlanych 6 mln koron (około 960 tys. zł). W Słowenii to odpowiednio 20 tys. euro (około 80 tys. zł) i 40 tys. euro (około 160 tys.zł).

Podwyższenie wartości, od której zamawiający będą zobligowani do stosowania przepisów ustawy PZP było więc naturalną konsekwencją dążenia do ujednolicenia krajowego systemu zamówień publicznych z systemami przyjętymi przez pozostałe państwa członkowskie – czytamy w analizie.

Niezwykle niski, jak na standardy europejskie poziom progu bagatelności miał w założeniu wpłynąć pozytywnie na rozwój konkurencyjności postępowań, a tym samym umożliwić ubieganie się o udzielenie zamówienia niewielkim przedsiębiorcom.

W praktyce okazało się, że bezpośrednim skutkiem ustalenia ww. progu na poziomie około 59 tys.148 zł (w zależności od lat równowartość wyrażonej w złotówkach kwoty 14 tys. euro zmieniała się) jest sformalizowanie postępowań, których przedmiotem jest udzielenie zamówień o niewielkim znaczeniu gospodarczym.

Dodatkowo skomplikowanie procedur publicznych, a także długi czas ich trwania przełożyły się na wzrost kosztów uzyskania takich zamówień – uważa Kraszewska i dodaje: - Zmianę należy ocenić pozytywnie, chociaż jak zawsze w takim przypadku jest pewne „ale”.

Jej zdaniem nikt nie jest w stanie ocenić faktycznych konsekwencji wyłączenia spod rygoru ustawy PZP postępowań o wartości do 126 tys.747 zł. Dopiero praktyka pokaże, czy zmiana nie wpłynie na sztuczne zawyżanie cen przez wykonawców, którzy będą mogli uzyskać zamówienie bez konieczności faktycznego konkurowania o nie.

Kolejną istotną zmianą jest odformalizowanie (wyłączenie spod rygor u ustawy PZP) zamówień,których przedmiotem są dostawy lub usługi służące wyłącznie do celów prac badawczych, eksperymentalnych, naukowych lub rozwojowych, które nie służą prowadzeniu przez zamawiającego
produkcji seryjnej mającej na celu osiągnięcie rentowności rynkowej lub pokryciu kosztów badań lub rozwoju, o ile ich wartość będzie niższa niż tzw. progi unijne.

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

Duże korporacje takie jak s, czy s mają swoje nadzory, które akceptują im każde oszustwo, każdą podmiankę, każdą fikcję.

Got, 2014-02-20 09:49:43 odpowiedz

Totalnym absurdem jest wybór najtańszego projektanta. Duże korporacje mają tych "najtańszych" w kieszeni. Prowizja od dostawców za wpisanie do ST ich materiałów, kasa od wtajemniczonego wykonawcy i można składać ofertę na projektowanie za pietruszkę.

ossa, 2014-02-20 09:36:28 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU