Ustawa wiatrakowa. Gwałtowne spory w Sejmie

Poparcie PiS i sprzeciw opozycji – takie reakcje wywołał 18 maja w Sejmie poselski projekt ustawy o inwestycjach dotyczących elektrowni wiatrowych.
Ustawa wiatrakowa. Gwałtowne spory w Sejmie
Ustawa wiatrakowa budzi spore kontrowersje. Fot. Pixabay.com

Emocje budził zwłaszcza zapis, by wiatraki stawiano w odległości od domów nie mniejszej niż dziesięciokrotność wysokości tych instalacji. W praktyce to 1,5-2 km.

Ta sama odległość miałaby być zachowana przy budowie nowych wiatraków przy granicach m.in. parków narodowych, rezerwatów, parków krajobrazowych, obszarów Natura 2000.

Istniejące wiatraki, które nie spełniają kryterium odległości, nie mogłyby być rozbudowywane, dopuszczalny ma być jedynie ich remont i prace niezbędne do eksploatacji. Ponadto lokalizacja elektrowni wiatrowej byłaby możliwa tylko na podstawie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego.

Zdaniem klubów opozycyjnych – doprowadzi do całkowitego zahamowania rozwoju energetyki wiatrowej.

Jedna z poprawek zakłada, że można będzie rozbudowywać lub przebudowywać domy w najbliższym sąsiedztwie wiatraków, jeśli pozwala na to miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego.

Ostrą krytykę projektu przedstawiła Małgorzata Chmiel (PO). Przekonywała, że ustawa doprowadzi do paraliżu energetyki odnawialnej, gdyż normy odległościowe spowodują, że praktycznie nie będą mogły powstawać nowe wiatraki.

Z kolei obecne elektrownie zbankrutują, bo opłaty na nich nakładane wzrosną trzykrotnie. Jednocześnie tam, gdzie wiatraki są, nie można będzie budować domów.

Przypominała, że zgodnie z wymogami UE, do 2020 r. Polska powinna wytwarzać 15 proc. energii ze źródeł odnawialnych, a przyjęcie ustawy antywiatrakowej spowoduje, że to się nie uda i Polska będzie płaciła kary.

Występujący w imieniu rządu wiceminister energii Andrzej Piotrowski przekonywał, że „energia OZE nie istniałaby, gdyby nie dotacje”. Dotyczy to – mówił – i elektrowni wiatrowych; co prawda te elektrownie mają niskie koszty operacyjne, ale za to wysokie koszty inwestycyjne, które mogą zwrócić się dopiero po bardzo długim czasie. Zwracał też uwagę, że OZE takie jak wiatraki raz dostarczają energię, a raz nie, co też podnosi koszty.

Do projektu zarówno klub PiS, jak i kluby opozycyjne zgłosiły wiele poprawek, więc trafił on ponownie do komisji. 

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

PARTNER SERWISU