W Bydgoszczy zakaz obrotu dopalaczami

Zakaz wprowadzania do obrotu w Bydgoszczy tzw. dopalaczy uchwaliła w środę rada miasta. Inicjatorem uchwały był prezydent Konstanty Dombrowicz. Zakaz wprowadzono w reakcji na zatrucie się takimi środkami dwóch bydgoskich gimnazjalistów.

Jako cel wprowadzenia zakazu radni wskazali "ochronę życia i zdrowia obywateli oraz zapewnienie porządku, spokoju i bezpieczeństwa publicznego".

Dopalacze w uchwale zdefiniowano jako "substancje pochodzenia naturalnego lub syntetycznego działające na organizm człowieka w sposób wywołujący zaburzenia w funkcjonowaniu organizmu i postrzeganiu rzeczywistości", a za obrót uznano "nieodpłatne lub odpłatne udostępnianie osobom trzecim".

Radni wskazali, że naruszenie zakazu będzie podlegać karze grzywny w trybie i na zasadach określonych w Kodeksie wykroczeń. Uchwała ma wejść w życie 14 dni po opublikowaniu w Dzienniku Urzędowym Województwa Kujawsko-Pomorskiego.

Zgodność z prawem uchwały musi jeszcze ocenić wojewoda kujawsko-pomorski w ciągu 30 dni od jej otrzymania. Wojewoda Rafał Bruski (PO) podobnie jak Dombrowicz (niezależny) w wyborach będzie ubiegał się o fotel prezydenta miasta.

Za przyjęciem uchwały głosowało 17 radnych, przeciw - trzech, a jeden wstrzymał się.

Od wtorku prezydent miasta zarządził "działania nękające" sprzedawców i klientów sklepów z dopalaczami. Przed sklepami dyżurują strażnicy miejscy, którzy mają legitymować młode osoby wchodzące i wychodzące ze sklepów, a także rejestrować kamerą klientów. Prezydent nakazał także komunalnej spółce administrującej miejskimi budynkami natychmiastowe wypowiedzenie umów najmu firmom handlującym takimi środkami.

O dwóch zamroczonych i leżących na chodniku przy głównej ulicy Bydgoszczy gimnazjalistach powiadomiła w poniedziałek policję przechodząca w pobliżu kobieta. Chłopcy w wieku 12 i 13 lat zostali przewiezieni do szpitala, gdzie stwierdzono u nich ostre zatrucie nieznanymi substancjami.

Gimnazjaliści mieli przy sobie susz roślinny i puste opakowanie po tzw. dopalaczu. Dzięki szybkiej pomocy medycznej ich stan poprawia się i w najbliższych dniach zostaną wypisani do domów. Jak jednak podkreślają lekarze, przypadków zatruć dopalaczami jest w Bydgoszczy coraz więcej - tylko we wrześniu szpital udzielił pomocy kilkunastu dzieciom.

W środę pięciu białostockich licealistów i dwóch nastolatków z Mielca trafiło do szpitala z podejrzeniem zatrucia tzw. dopalaczami.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

nie normalni są ludzie zakazujący czegoś co na całym świecie istnieje i będzie istnieć. Takie zakazy i restrykcje tylko w Polsce, to jest tak jak z samochodami z Anglii - w całej UE można zarejestrować auto z kierownica po prawej stronie tylko nie w Polsce; skoro jesteśmy w unii to mam nadzieje ze u...nia nałoży na polske poważne kary za nie dostosowywanie się do warunków ogólnie uznanych. (...) PiS~! i wtedy będzie dobrze. rozwiń

antypisowiec, 2010-09-30 18:39:49 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


PARTNER SERWISU