W Sejnach nie będzie referendum. Radni nie odwołają się do sądu

Rada Miejska Sejn (Podlaskie) nie zaskarży do sądu administracyjnego decyzji wojewody o unieważnieniu uchwały w sprawie lokalnego referendum w tym mieście.

W referendum mieszkańcy Sejn mieli zdecydować, czy są za tym, by zadłużony samorząd dochodził od Skarbu Państwa rekompensaty strat z tytułu niewłaściwego nadzoru prawnego i finansowego nad działalnością tego samorządu.

24 lutego wojewoda podlaski uchwałę rady jednak unieważnił, bo w ocenie jego prawników postanowienia tej uchwały naruszają przepisy prawa "w sposób istotny".

"Jej uregulowania nie znajdują bowiem oparcia w obowiązujących przepisach prawa. Rada miasta Sejny, mocą podjętej przez siebie uchwały, poddała pod rozstrzygnięcie w drodze referendum sprawę, która nie kwalifikuje się pod referendum w rozumieniu ustawy o referendum lokalnym, a ponadto należy do wyłącznej kompetencji burmistrza miasta Sejny" - napisano wówczas w komunikacie Podlaskiego Urzędu Wojewódzkiego w Białymstoku.

W związku z decyzją wojewody, na wniosek burmistrza miasta Arkadiusza Adama Nowalskiego radni Sejn decydowali we wtorek, czy zaskarżyć decyzję wojewody, samorządowi przysługuje bowiem skarga do sądu administracyjnego.

Jak poinformował PAP przewodniczący Rady Romuald Jakubowski, projekt został odrzucony. 5 osób było za, 8 przeciw a jedna wstrzymała się od głosu.

Burmistrz Nowalski powiedział PAP, że w tej sytuacji zamierza sam zaskarżyć rozstrzygnięcie nadzorcze wojewody, by zrobić to w terminie przewidzianym prawem. Zamierza jednak ponownie złożyć projekt uchwały na sesję rady, składając też wniosek o zwołanie specjalnej sesji w tej sprawie.

W referendum, którego termin przewidziany był na 15 marca, mieszkańcy Sejn mieli zdecydować, czy samorząd ma wystąpić do sądu z roszczeniem przeciwko Skarbowi Państwa. Powodem są poważne problemy finansowe tego miasta, których początkiem była budowa oczyszczalni ścieków.

Pod koniec lat 90. ubiegłego wieku ówczesne władze miasta uznały, że inwestycja została wykonana źle i za część prac nie chciały zapłacić. Po wieloletnich procesach z syndykiem firmy, która nadzorowała budowę, ostatecznie samorząd sprawę o zapłatę należności przegrał. Aby zapłacić kilka mln zł (dług plus odsetki), musiał zaciągnąć kredyt. W 2011 roku doszło do czasowego zablokowania kont miasta przez komornika.

Jak informował wcześniej Nowalski, zadłużenie Sejn na koniec 2014 roku przekroczyło 11 mln zł, czyli 62,5 proc. planu dochodów miasta. Obecny stan finansów Sejn określił jako "tragiczny". Mówił też wtedy, że Skarb Państwa, mający uprawnienia nadzorcze wobec samorządów i jego finansów (wojewoda i Regionalna Izba Obrachunkowa), w przeszłości "nie dopilnował" sytuacji Sejn.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU