Waluta równoległa: To może być większy „hit” niż Rodzina 500 plus

  • Bartosz Dyląg
  • 19-01-2017
  • drukuj
• To realne narzędzie, które w sposób sprawdzony, przetestowany w różnych sytuacjach, daje sukces – mówi o walucie równoległej zwolennik jej wprowadzenia Marek Leśkiewicz, radny Otwocka.
• Jego zdaniem, to może być jeszcze większy „hit” niż program Rodzina 500 plus.
• Radny zastanawia się, dlaczego politycy PiS nie są zwolennikami tego instrumentu.
Waluta równoległa: To może być większy „hit” niż Rodzina 500 plus
Zdaniem Marka Leśkiewicza, radnego Otwocka, waluta równoległa to może być jeszcze większy „hit” niż program Rodzina 500 plus. (fot. facebook)

W Sejmie odbyła się debata poświęcona projektowi implementacji waluty lokalnej w samorządach. Spełniła ona pana oczekiwania?

Marek Leśkiewicz, radny Otwocka: – Była to pierwsza taka debata. Zgadzam się ze słowami przewodniczącego sejmowej Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej Andrzeja Maciejewskiego, że lepiej zostawić niedosyt, niż wyczerpać temat, który zresztą bardzo go zainteresował.

Czytaj też: Otwock najbogatszą gminą w Polsce, dzięki własnej walucie?

Poseł Maciejewski wspomniał, że samorządy i państwo polskie muszą zacząć myśleć, co będzie po 2020 roku, kiedy skończą się zewnętrzne środki unijne. Jak wtedy szukać pieniędzy, skąd je brać na realizację zadań własnych gminy? Do tego przyjdzie nam spłacać zobowiązania w stosunku do Unii Europejskiej.

Na poziomie lokalnym to zadziała?

– Jestem co do tego przekonany. Wiele osób wreszcie zrozumiało niesamowite korzyści dla gminy płynące z wprowadzenia waluty lokalnej. Rozmawiałem z jednym z wójtów, który powiedział mi, że aż prosi się, by wdrożyć walutę równoległą.

Wreszcie udało się znaleźć coś, co nie jest ideą, jest wdrożone w kilku państwach, funkcjonuje i wszędzie, gdzie się pojawiło, przynosiło wymierne efekty dla gmin i miast.

Chiny, które długi czas były za nami, w krótkim czasie stały się mocarstwem. Tam funkcjonują w prowincjach waluty lokalne, które pozwalają finansować start-upy.

Podkreśla pan także znaczenie waluty lokalnej w budowaniu patriotyzmu lokalnego.

– Tak. To realne narządzie, które w sposób sprawdzony, przetestowany w różnych sytuacjach, daje sukces. Mniejszy lub większy, ale sukces. Daje też poczucie bezpieczeństwa i uczy patriotyzmu lokalnego.

Wreszcie mieszkaniec danego miasta czy powiatu poczuje patriotyzm lokalny codziennie na sobie, podejmując decyzję zakupu czegokolwiek. Do tego powinniśmy dążyć.

Ma pan wrażenie, że Otwock jest bliższy niż pół roku temu wdrożeniu waluty lokalnej?

– Wiemy, w jakiej sytuacji jest dzisiaj Otwock. Dobrze, że referendum ws. odwołania prezydenta Szczepaniaka okazało się nieważne. To jest gra prowadzona przez osoby, które koniecznie chcą przejęcia władzy. Gdyby te osoby przejęły władzę, byłaby to tragedia dla Otwocka, to miasto zaczęłoby umierać.

W dzisiejszej sytuacji prezydent Otwocka jest przekonany do waluty lokalnej, natomiast radni koalicyjni pokazali, jakie są ich intencje, odrzucając program Restaura. Zrobili to, nie mając na ten temat wiedzy, podczas sesji nadzwyczajnej, dając szansę mieszkańcom Karczewa na wypowiadanie się na temat Otwocka.

Teraz musicie dostać polityczne zielone światło.

– Zgadza się. Pytanie jest teraz do polityków, posłów, senatorów i obecnego rządu, co oni na to. To może być jeszcze większy „hit” niż program Rodzina 500 plus. Może być to narzędzie suwerenności Polski. Bo ktoś mądrze powiedział, że suwerenność jest wtedy, kiedy media i finanse są w rękach państwa. Chodzi m.in. emitowanie pieniędzy. Na razie nie jesteśmy suwerenni.

 


KOMENTARZE (3)ZOBACZ WSZYSTKIE

Do Julek: ktoś ci wyjątkowo wyprał umysł wmawiając, że pieniądz jest towarem, dobrem samym w sobie. Znasz w ogóle koncepcję pieniądza Silvio Gesella? Widzę, że chyba nie... Doucz się!

Janek, 2017-01-20 22:22:06 odpowiedz

"ktoś mądrze powiedział, że suwerenność jest wtedy, kiedy media i finanse są w rękach państwa" - ktoś wyjątkowo głupio powiedział. To jest dyktatura a nie suwerenność.

Julek, 2017-01-19 12:17:43 odpowiedz

45 tysięczna podwarszawska sypialnia, bez znaczącej gospodarki/ szpitale utrzymują fundusze w polskich złotych/ Jedynie rozwinęły się kościoły a na tacę raczej w zł/PLN. Ze względu na charakter miasta na obrzeżu leśnej otuliny Warszawy nie ma większych szans na inwestycje. Status uzdrowiska stracili... ponad 60 lat temu, waluta jest chwytem reklamowym tylko nie bardzo jest tam co reklamować. Bród, smród, mnóstwo biedy. Rozpadające się wille Świdermajera, bez pomysłu. Już lepiej prezentuje się sąsiedni Józefów. A porównywanie do 1.4 mld ludności Chin... rozwiń

marek zakrzewski, 2017-01-19 09:39:30 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


PARTNER SERWISU