Warmia i Mazury skarżą się na małe dotacje

Skrócenie pracy urzędów stanu cywilnego czy wydziałów ewidencji ludności, a nawet pozwanie Skarbu Państwa do sądu rozważają samorządowcy z Warmii i Mazur.
Warmia i Mazury skarżą się na małe dotacje

Chcą w ten sposób zwrócić uwagę na to, że gminy dostają za mało pieniędzy od rządu na zadania zlecone.

List do szefa resortu finansów Jacka Rostowskiego, w którym samorządowcy zwracają uwagę, że od trzech lat dostają za małe dotacje na zadania powierzone im przez rząd, wystosował Związek Gmin Warmińsko-Mazurskich. Stanowisko Związku wysłano także do premiera Donalda Tuska i ministra administracji i cyfryzacji Michała Boniego.

W dziale prasowym Ministerstwa Finansów poinformowano, że gdy „list od samorządowców z Warmii i Mazur wpłynie, to zostanie poddany analizie i wysłana zostanie odpowiedź".

Jak powiedziała przewodnicząca Zarządu Związku i wójt gminy Pozezdrze Marzenna Supranowicz, „samorządowcy od wielu lat zgłaszają narastający problem należytego zabezpieczenia pieniędzy na zadania zlecone z administracji rządowej powierzone gminom".

Dodała, że związek zebrał dane z 95 na 112 gmin w regionie i ta analiza dowodzi, że na zadania zlecone m.in. na prowadzenie urzędów stanu cywilnego, sprawy związane z ewidencją ludności, obronę cywilną i pracę wydziałów kryzysowych samorządy dostają średnio od rządu 51 proc. faktycznie ponoszonych wydatków. Resztę muszą dokładać z własnych budżetów.

Jak podkreśliła Supranowicz, samorządowcy nie podważają tego, że rząd zleca im zadania publiczne, bo taką możliwość przewiduje konstytucja. Jednak - jak zaznaczyła - odpowiednie zapisy w ustawach o samorządzie gminnym i dochodach jednostek samorządu terytorialnego wskazują, że gminy muszą dostawać dotacje od rządu w wysokości zapewniającej wykonanie tych zadań.

Tymczasem - jak podkreślają samorządowcy w liście do ministra finansów - „od wielu lat polityka finansowa naszego rządu w zakresie wykonywania zadań zleconych dalece odbiega od zapisów zawartych w ustawach".

„Może to doprowadzić do sytuacji, w której samorządy będą musiały ograniczyć dostępność urzędów stanu cywilnego czy ewidencji ludności dla petentów odpowiednio dostosowując możliwości do wysokości dotacji, jakie otrzymują" - uważają samorządowcy.

Dodają, że nie chcą dopuścić do takiej sytuacji i apelują o szybkie rozwiązanie tego problemu.

Burmistrz Działdowa Bronisław Mazurkiewicz powiedział, że od lat wysyła do wojewody listy w sprawie braku odpowiedniej dotacji. „Jeśli nasze wnioski pozostaną bez odpowiedzi, będziemy rozważać przygotowanie pozwu zbiorowego przeciw Skarbowi Państwa" - zapowiedział.

Czytaj też: Warmia i Mazury walcza o kase na komunikację

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Witam Lubelszczyzna również dołączy się do Pozwu Pozdrawiam

Wójt, 2013-04-16 16:17:45 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE