Warszawa, reprywatyzacja: Audyt reprywatyzacji przeprowadzi fałszerz?

• Audyt reprywatyzacji w Warszawie zamienia się w tragifarsę.
• W drugim przetargu na audyt reprywatyzacji najtańszą ofertę złożyła fundacja założona przez człowieka, który ma za sobą karierę pełną oszustw.
Warszawa, reprywatyzacja: Audyt reprywatyzacji przeprowadzi fałszerz?
W warunkach przetargu zapisano, że audyt ma zostać przeprowadzony w trzy miesiące (fot.pixabay.com)

Jak pisze "Gazeta Wyborcza", po unieważnieniu pierwszego przetargu na audyt reprywatyzacji, w drugim najtańszą ofertę złożyła fundacja założona przez człowieka, który ma za sobą karierę pełną oszustw niczym z filmu "Konsul".

W warunkach przetargu zapisano, że audyt ma zostać przeprowadzony w trzy miesiące - czytamy w gazecie. "Jak pisaliśmy, wpłynęły dwie oferty. Kancelaria Drzewiecki Tomaszek i Wspólnicy spółka komandytowa zadeklarowała, że przeprowadzi audyt w trzy miesiące za 861 tys. zł. Tańszą ofertę złożyła Fundacja Ochrony Żydowskiego Dziedzictwa Intelektualnego i Gospodarczego Jekke z ul. Nowogrodzkiej. Zadeklarowała, że na ocenę 26 lat reprywatyzacji w Warszawie wystarczy jej zaledwie miesiąc. Jest gotowa zrobić to za 780 tys. zł" - podkreśla "Gazeta Wyborcza".

Czytaj też: Ustawa reprywatyzacyjna to jedno, odpowiedzialność za aferę drugie

Jak czytamy, założycielem Fundacji jest Noah Rosenkrantz. Urodził się jako Mariusz K. Był sędzią, w 2001 r. wytoczono mu sprawę dyscyplinarną. Udowodniono mu, że pobierał pieniądze na delegacje, których nie było (3,3 tys. zł)- zaznaczono w publikacji.

Kupił też od szwagra lodówkę za 1,6 tys. zł - na rachunek sądu. Choć zwrócił pieniądze wyrok był surowy - wydalenie z zawodu. Później odkrył żydowskie korzenie, dostał obywatelstwo Izraela i zmienił nazwisko na Noah Rosenkrantz. Na domowym komputerze spreparował dyplom Wolnego Uniwersytetu w Berlinie. Na tej podstawie został wykładowcą w pięciu prywatnych szkołach wyższych.

Został zatrzymany w 2013 r. W prokuraturze przyznał się do fałszowania dyplomów.

"GW" napisała, że zdaniem jednego z urzędników ratusza "oferta fundacji od początku wyglądała na wadliwą". "Na sto procent byśmy ją odrzucili, nawet bez wiadomości o dziwnej karierze założyciela fundacji" - powiedział.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.