Warszawa. Reprywatyzacja. Radna mówiła o teatrze politycznym i utraconym zaufaniu do samorządu

• Paulina Piechna-Więckiewicz sytuację wokół różnych aspektów życia w stołecznym samorządzie nazwała teatrem.

• Dla radnej ewidentnym przykładem tego są polityczne rozgrywki między PO i PiS, które jeśli muszą, to razem rządzą - jak na warszawskim Bemowie.

• W temacie reprywatyzacji lewicowa radna zarzuciła partiom bierność. -  Od początku nie chciały się tym zająć, bo wiadomo było, że zwroty były powiązane z milionowymi odszkodowaniami - mówiła we wtorek (14 lutego).

• Sprawą reprywatyzacji w stolicy zajmie się specjalna komisja weryfikacyjna, którą w pierwszej połowie lutego powołał Sejm.
Warszawa. Reprywatyzacja. Radna mówiła o teatrze politycznym i utraconym zaufaniu do samorządu
Reprywatyzacją w Warszawie zajmie się specjalna komisja weryfikacyjna, którą poprowadzi wiceminister sprawiedliwości. (fot. Pixabay)

We wtorkowy poranek (14 lutego) swoją ocenę sytuacji w Warszawie przedstawiła Paulina Piechna-Więckiewicz. Radna stolicy w wywiadzie, na antenie radia TOK FM stwierdziła, że mamy w Polsce do czynienia z pewną grą polityczną. Jednym z jej elementów stała się polityka kadrowa w urzędach miast i w życiu politycznym.

- Myślę, że dzisiaj każdy bierze udział w podziale łupów w gabinetach politycznych - stwierdziła radna. - To często etaty dla niemerytorycznych urzędników i zarazem konsensus polityczny między partiami i innymi elementami lokalnych środowisk politycznych.

Dla Piechny-Więckiewicz obywatele powoli sami zdają sobie sprawę z tego, że żyją na widowni a na ich oczach rozgrywa się spektakl, którego elementem jest polityczny konflikt. Istnieją jednak wyjątki na poziomie samorządowym, gdzie PO i PiS są w stanie współpracować. Przykładem może być warszawskie Bemowo, gdzie rządzi koalicja PO-PiS. 

- Szkoda, że (ów konsensus) nie działa w przypadku ciągłości działania administracji - ubolewała radna.

Reprywatyzacja

Z racji przynależności radnej do ciała decyzyjnego Warszawy, nie ominęły ją pytania o reprywatyzację. Przypomnijmy, że w lutym doszło do zatrzymań w sprawie reprywatyzacji warszawskiej. Więcej, pojawiły się podejrzenia o korupcję w otoczeniu prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz.

Czytaj też: Petru widzi w Komisji weryfikacyjnej posła Nowoczesnej

- Myślę, że był też w tym konsensus - stwierdziła radna Piechna-Więckiewicz. - Najdelikatniej mówiąc, były zaniechania - oceniła. Dla polityk związanej z lewicą poważnym problemem jest tutaj brak ustawy reprywatyzacyjnej. Miała być ona uchwalona "od początku demokratycznej Polski".

- Konflikt wokół reprywatyzacji to pomyłka. Partie od początku nie chciały się tym zająć, bo wiadomo było, że zwroty były powiązane z milionowymi odszkodowaniami i eksmisjami - stwierdziła radna.

W wyniku reprywatyzacji wiele osób w Warszawie padło ofiarami tzw. czyścicieli kamienic - wyspecjalizowanych przedsiębiorców, których nieoficjalnym celem było usuwanie lokatorów.

- Tymczasem sprawa nie była prosta, nikt tego nie neguje. Reprywatyzacja to zaniechania, że tak powiem "niechciejstwo" urzędników, aż po tych z tzw. wysokiego C. Urzędników, którzy, łamali prawo.

Czytaj też: Kto stanie na czele komisji weryfikacyjnej ds. reprywatyzacji?

To nadszarpnięte zaufanie do aparatu samorządowego, będzie dla Piechny-Więckiewicz najbardziej trudno odbudować.

Co więcej nie tylko ratusz będzie musiał się zmierzyć z odbudową swojego wizerunku.- To też kwestia zaufania do adwokatów, czy radców prawnych, którzy uczestniczyli w tym procederze - dopowiedziała Piechna-Więckiewicz.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

PARTNER SERWISU