Warszawa stawia na PPP
- Przykłady wiat czy ZUSOKu dowodzą, że w pewnych rodzajach usług i działalności nie ma obaw, że jest to gra do jednej bramki.
- A jaka jest szansa, że w formule PPP będą realizowane większe projekty? Np. budowa szpitali, podziemnych garaży, itp.?
- Właśnie ostatnio omawialiśmy sprawę znalezienia partnerów do budowy mieszkań komunalnych w tej formule. Niestety, wiele innych „dużych” projektów jest obarczonych problemami natury prawnej. Na przykład budowę parkingów podziemnych blokuje niewyjaśniony tytułów własności do gruntów i roszczeń. Pewnie łatwiejsze będzie zbudowanie toalet publicznych, bo tu mamy większe pole manewru jeśli chodzi o dobór lokalizacji.
Podczas naszych wizyt np. Londynie czy Berlinie doradzano nam: zróbcie jeden-dwa konkretne projekty, niech Warszawiacy widzą zmianę, korzyść dla siebie i dla miasta. W tym kontekście wymiana wiat to optymalny wybór na „dobry początek”.
- Z tyłu głowy nie kołacze się Pani myśl, że trzeba też pamiętać o czwartym „P”…
- Nie mam takich obaw. Po pierwsze, wreszcie mamy sensowną ustawę, która reguluje tryb PPP. Po drugie, podobnego typu „ryzykowne” projekty realizowałam jako prezes NBP, a co wymagało i odwagi politycznej, i determinacji. W jednej ze spraw poszłam do Sądu Najwyższego z apelacją, a ten przyznał mi rację.
- poprzednia
- 1
- 2














Nowa perspektywa programu „Natura 2000”









