Werdykt Sądu Najwyższego nie po myśli gmin

Nieruchomości wywłaszczone na cele publiczne mogą być wykorzystywane wyłącznie w tym celu. Inaczej należy je zwrócić poprzednim właścicielom.

Werdykt Sądu Najwyższego nie po myśli gmin
Poważnym problemem było nieprzestrzeganie przez gminy (Skarb Państwa) zasad obrotu nieruchomościami. Fot. Pixabay.com

W ten sposób Sąd Najwyższy rozstrzygnął 15 września pytanie prawne Rzecznika Praw Obywatelskich dotyczące spraw wywłaszczeniowych.

Według sądu uchwała ta powinna rozwiać wątpliwości co do tego, jakie środki prawne przysługują byłym właścicielom wywłaszczonych nieruchomości w sytuacji, gdy działania gmin (Skarbu Państwa) naruszyły ich prawa do odzyskania odebranych im niegdyś gruntów.

Jak podał SN, co do zasady nieruchomości wywłaszczone na cele publiczne mogą zostać wykorzystane wyłącznie w takim właśnie celu – wymagają tego konstytucyjne gwarancje legalności wywłaszczenia (art. 21 ust. 2 Konstytucji RP).

Jeżeli więc cele takie nie są realizowane, nieruchomości powinny zostać zwrócone poprzednim właścicielom jako zbędne, niepotrzebne dla realizacji wspólnych, społecznie użytecznych celów.

Inne ich wykorzystanie, w tym ich sprzedaż osobom trzecim, jest zatem możliwa tylko wtedy, gdy byli właściciele nie są zainteresowani odzyskaniem swojej własności.

W komunikacie sąd wskazał, że od samego początku przemian ustrojowych poważnym problemem było nieprzestrzeganie przez gminy (Skarb Państwa) tych zasad i obrót takimi nieruchomościami mimo toczących się postępowań administracyjnych o ich zwrot.

Ani ustawy, ani konstytucja nie rozstrzygały jasno, komu w takiej sytuacji sporna nieruchomość powinna przypaść: nabywcy, który kupił od gminy taką nieruchomość, nierzadko w dobrej wierze, czy może poprzedniemu właścicielowi.

Co więcej, uregulowanie stanu prawnego takiej nieruchomości z reguły wymagało równoległego przeprowadzenia dwóch odrębnych postępowań: zarówno postępowania administracyjnego (o zwrot), jak i uciążliwego i kosztownego procesu cywilnego.

Ustawodawca usiłował ten problem rozwiązać, blokując możliwość odzyskania – na drodze administracyjnej – nieruchomości sprzedanych przed 1 stycznia 1998 r. (art. 229 ustawy z 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami).

Regulacja ta nie przesądzała jednak, czy umowy cywilne, zawarte przed 1998 r. są ważne, czy też nie, a sądy cywilne różnie rozstrzygały tę kwestię.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

Do EWA: TO TYLKO W POLSCE!

JJOTKA, 2015-09-17 06:47:18 odpowiedz

mnie wyrzucono - bo musialam sie ewakuowac z mieszkania komunalnego w kamienicy na Mokotowie w Warszawie ze strachu przed zlodziejami tej kamienicy po wlamaniu z pobiciem. Nawet prokurator nie chcial sie zajmowac dochodzeniem pomimo prowadzenia przez siebie 25 lat sprawy w prokuraturze mokotowski... ej o uniewaznienie bezwzglednie niewaznej decyzji administracyjnej o "zwrocie niby wlascicielom przedwojennym" - co nigdy nie bylo prawda za 3 slownie trzy eksmisje - KOMORNIKOWI! jak to zrobili to wiadomo jak wszystko wraz z urzednikami! prawo im pomaga w tym, ze moga bezkarnie krasc i skuba emerytow! nie ma zadnej kontroli i zadnego obowiazku dostarczania dokumentow! Teraz jeszcze place ja i moja rodzina za jedna niby eksmisje - bo nigdy takiej nie bylo "zaocznie " to jakby sfalszowana jedna zaoczna eksmisja w dwoch posiedzenia co 3 lata i 3 razy koszta tejze eksmisji! ktos cpa chyba albo ma wolna raczke do lepkich pieniazkow? w sadzie nie ma sladu poza 2 tomami jednakowych w kazdej ilosci pisemek o zleceniu dostarczenia jakichs spraw! nie ma tam zadnych dokumentow, ktore potwierdzaja przebieg i sposob dojscia nawet do tych zaocznych wyrokow! jakis koszmar? no tak koszmar - ale na walke z mafia nie mam ani sily ani pieniedzy - bo potrafia gorzkie sumy zbierac jeszcze za odwolania zazalenia itd. a wynik i tak jest nieprawdziwy! - masakra! nauczylam sie nie brac powaznie nikogo kto w urzedach polskich sciga niewinnych na rzecz przestepcow! rozwiń

EWA, 2015-09-16 10:43:56 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU