Wicepremier Morawiecki przedstawił Konstytucję biznesu

Zasada: „co nie jest prawem zabronione, jest dozwolone”, zasada pewności prawa gwarantująca, że raz przyjęta interpretacja prawa nie będzie przez urzędy zmieniana, "ulga na start” dla początkujących przedsiębiorców - to niektóre elementy "Konstytucji biznesu" przedstawionej przez Mateusza Morawieckiego.
Wicepremier Morawiecki przedstawił Konstytucję biznesu
Mateusz Morawiecki (fot.mr.gov.pl)

Pozostałe filary "Konstytucji biznesu" to m.in. wprowadzenie działalności nierejestrowej dla przychodów miesięcznych do 50 proc. minimalnego wynagrodzenia, która nie będzie uznawana za działalność gospodarczą, likwidacja numeru REGON - przedsiębiorca w kontaktach z urzędami ma posługiwać się wyłącznie numerem NIP, oraz powołanie Rzecznika Przedsiębiorców.

Jedną z zasad, jakie znalazły się w "Konstytucji biznesu", jest zasada pewności prawa. "Ona powinna być oczywista, ale nie była. Chcemy, by zapisy, w tym również skarbowe, nie mogły działać wstecz" - mówił wicepremier. Jak wyjaśniał, chodzi o to, by za "pewne zasady interpretacyjne" - o ile zostaną "w odpowiedni sposób skonsumowane przez przedsiębiorców" - nie groziły żadne kary stosowane wstecz.

Zasada proporcjonalności

Kolejna zasada, jaka zawarta jest w konstytucji, to zasada proporcjonalności. "Dziś bywa, że urząd wzywa nas, prosi o dane, które już ma. A po co prosi o dane, które ma?" - pytał Morawiecki.

Jak mówił, zasada proporcjonalności dotyczy też proporcjonalności kar w przypadku "błędów i problemów". Wskazał na przypadek właściciela działki z województwa łódzkiego, który wyciął rosnące na niej drzewo, za co zapłacił 175 tys. zł kary. "Gdzie tu jest proporcjonalność? Nie wiem. Ale wiem, że chcemy zdecydowanie uporządkować takie relacje" - zapewnił wicepremier.

Wśród założeń "Konstytucji biznesu" znalazła się także zasada domniemania niewinności. "Jeżeli na styku relacji między jakimkolwiek inspektorem, kontrolą, urzędem, administracją publiczną a przedsiębiorcą będą występowały jakieś wątpliwości, to chcemy stosować tę rzymską zasadę in dubio pro tributario w całej rozciągłości, jakkolwiek zdajemy sobie sprawę, że będzie szereg spraw na pewno spornych" - mówił Morawiecki.

Wicepremier Morawiecki mówił także o mediacji. Jak zaznaczył, kultura krajów dojrzałych charakteryzuje się tym, że zamiast sądów powoływani są fachowi mediatorzy, którzy doprowadzają do zmniejszenia napięcia i zlikwidowania sporu. "Chcemy dążyć do dużo bardziej ucywilizowanego sposobu eliminowania sprzeczności między przedsiębiorcami i między przedsiębiorcami a urzędami" - podkreślił Morawiecki.

Zasada milczącej zgody

Kolejną zasadą jest zasada milczącej zgody. "Jeżeli jest 60 dni na ogłoszenie jakiejś decyzji administracyjnej i ta decyzja nie przychodzi, to obywatel, przedsiębiorca ma domniemaną zgodę" - tłumaczył. Według wicepremiera ta zasada ma skłonić urzędy do działania "w rygorze rynkowym".

Morawiecki wskazał też na zawarte w "Konstytucji biznesu" ułatwienia w archiwizowaniu dokumentacji na potrzeby wyliczania przyszłych emerytur. "Zmniejszamy, skracamy ten okres z 50 lat do 10 lat. W przyszłości być może, w dobie ery cyfrowej, będzie można jeszcze dalej skrócić, bo są kraje w UE, gdzie jest to rok, a nawet ZUS ma obowiązek od pierwszego miesiąca zatrudnienia wszystkie te dokumenty archiwizować pod potrzeby wyliczania przyszłych emerytur" - mówił.

Dodał, że zawarte w "Konstytucji biznesu" zapisy, które mają zmniejszyć biurokrację, uproszczą też życie przedsiębiorcom. "Wierzę, że stworzą nową przestrzeń wolności gospodarczej" - zadeklarował.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE