• PARTNERZY PORTALU

Wiśniewski: Powiększenie Opola korzystne dla miasta i regionu zagrożonego depopulacją

• Poszerzenie Opola jest "jak najbardziej uzasadnione".
• Powiększenie pomoże w uzyskaniu dodatkowych funduszy.
• Samorządowcy z podopolskich gmin przekazali pytania do władz Opola.
Wiśniewski: Powiększenie Opola korzystne dla miasta i regionu zagrożonego depopulacją
W debacie na temat poszerzenia Opola wzięli udział naukowcy, władze Opola, przedstawiciele biznesu i władz Rzeszowa, który powiększał w ostatnich latach swoje granice. (fot.facebook.com/MiastoOpole)

Poszerzenie jest uzasadnione, posłuży rozwojowi i miasta, i jego otoczenia - mówili eksperci na debacie na temat powiększenia Opola. Nie wzięli w niej udziału zaproszeni przedstawiciele władz gmin, o których tereny miałoby być poszerzone Opole.

W debacie wzięli udział naukowcy, władze Opola, przedstawiciele biznesu i władz Rzeszowa, który powiększał w ostatnich latach swoje granice. Nie wzięli w niej zaś udziału - mimo zaproszenia - wójtowie pięciu podopolskich gmin, których część terenów chciałoby przyłączyć Opole - Turawy, Dobrzenia Wielkiego, Prószkowa, Komprachcic i Dąbrowy. Przed debatą spotkali się oni z mediami i powiedzieli, że w ich ocenie nie ma np. konkretnych analiz, o których można dyskutować.

Burmistrz Prószkowa Róża Malik mówiła, że rozmowa powinna dotyczyć np. tego, jak ma wyglądać sieć szkół czy przedszkoli w powiększonym Opolu, ile w związku z powiększeniem stracą gminy, ile zyska Opole. "Tymczasem gdy poprosiliśmy o materiał do dyskusji, przesłano nam artykuł z 1991 r. o perspektywach rozwoju Opola do 2010 r." - dodała Malik.

Na debacie jeden z ekspertów, prof. Krystian Heffner uznał, że poszerzenie Opola jest "jak najbardziej uzasadnione, a nawet mocno opóźnione". Przypomniał, że ostatnie poszerzenie granic miasta miało miejsce w 1975 r. "Teraz mamy kolejną możliwość poszerzenia Opola o obszary, które od dawna są już zurbanizowane i funkcjonują już w zasadzie jako część miejskiej struktury" - przekonywał.

Pozytywnie o planie poszerzenia Opola mówił też badający procesy rozwoju miast prof. Janusz Słodczyk z Uniwersytetu Opolskiego, który podnosił, że rozwój przestrzenny miast jest naturalny, potrzebny, powszechnie występujący i uzasadniony. "Na miasto i zurbanizowany obszar je otaczający trzeba patrzeć jak na całość i zarządzać nim jak całością" - argumentował. I dodał: "Wzmocnienie potencjału miasta pomaga rozwijać się i miastu, i jego otoczeniu".

fot.facebook.com/MiastoOpole
fot.facebook.com/MiastoOpole

Wymienił trzy podstawowe kryteria, które powinny decydować o włączeniu konkretnych terenów do miasta: zaawansowanie procesów urbanizacji, czyli to, na ile dany teren już jest zagospodarowany w sposób miejski; kryterium powiązania funkcjonalnego (np. to, że większość mieszkańców podmiejskiej gminy pracuje w mieście) i kwestię strategicznych kierunków rozwoju miasta, czyli np. to, że dany teren może być elementem strategii rozwoju miasta.

Ekonomista dr Witold Potwora zapewniał, że gminy, których tereny miałyby być włączone do Opola, "jeśli nic nie zyskają, to na pewno nie stracą". Podobnie jak biorący udział w debacie przedsiębiorcy podkreślał, że Opolu potrzeba przestrzeni inwestycyjnych.

Sekretarz Rzeszowa Marcin Stopa mówił, że w 2005 r. Rzeszów miał 54 km kw. powierzchni. Do 2010 r. zwiększyła się ona do 116 km kw. Podał też, że w 2003 r. budżet miasta Rzeszowa wynosił 370 mln zł, a w ub.r. zamknął się kwotą 1,3 mld zł. "Straszenie mieszkańców, że po wchłonięciu terenów zlikwiduje się im szkoły, kluby sportowe, a koła gospodyń wiejskich czy OSP będą musiały funkcjonować w podziemiu, to niczym nie poparte bzdury" - przekonywał i dodał, że Rzeszów wydał od 2006 r. na tereny przyłączone do miasta 700 mln zł.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE