Wojewoda pomorski odbiera radnym mandaty, ale koledzy z samorządów tego nie respektują

  • Przegląd prasy/Dziennik Bałtycki
  • 07-08-2010
  • drukuj
Pomorscy samorządowcy nie chcą wygaszać mandatów swoim kolegom, mimo że nakazuje im to wojewoda. Odmowę tłumaczą tym, że prawo samorządowe jest nieprecyzyjne, wadliwe, a nawet krzywdzące.
Wojewoda pomorski odbiera radnym mandaty, ale koledzy z samorządów tego nie respektują

Długoletni malborski radny Jacek Markowski łączył tę funkcję z funkcją prezesa miejscowego klubu piłkarskiego Pomezania. Z tej drugiej zrezygnował w kwietniu tego roku. Pomezania trenuje i rozgrywa mecze na obiektach należących do miasta. Na mecze klub sprzedaje bilety – informuje „Dziennik Bałtycki”.

Prawnicy wojewody zakwalifikowali te przychody jako prowadzenie działalności gospodarczej przez stowarzyszenie sportowe. I uznali, że radny – w związku z tym – prowadził taką działalność na mieniu komunalnym, a zabrania tego ustawa. Wojewoda wystąpił do rady miasta o wygaszenie mandatu radnemu, ale radni wzięli stronę kolegi i nie przyjęli stosownej uchwały.

Radni wskazywali, że przyczyną jest nieprecyzyjne prawo, które każe im pozbawić miejsca w samorządzie doświadczonego radnego, społecznika działającego na rzecz klubu, osobę oddającą całą dietę na rzecz jednej ze szkół.

Teraz ruch należy do wojewody. Gdy rada nie podejmuje uchwały o wygaszeniu mandatu, on wydaje zarządzenie zastępcze.

Wypadki wygaśnięcia mandatu w woj. pomorskim nie należą do rzadkości. Było ich kilkanaście w tej kadencji. Kilka kolejnych jest w toku. Główne powody wygaśnięcia mandatów to naruszenia przepisu zakazującego łączenia mandatu radnego z wykonywaniem lub zarządzaniem działalnością gospodarczą z wykorzystaniem mienia komunalnego. Najwięcej spraw, w których doszło do wygaśnięcia mandatu, w sześciu wypadkach, dotyczyło prowadzenia gospodarstwa rolnego na gruncie gminnym – donosi „Dziennik Bałtycki”.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE