Wojewoda zatrzyma referendum w Warszawie? PO to się nie podoba

• Do Rady Miasta Warszawy wpłynęło pismo wojewody Zdzisława Sipiery (PiS), w którym zdecydowano o podjęciu kroków wobec uchwały o referendum w stolicy. Warszawiacy mają się wypowiedzieć o metropolii warszawskiej.

• Platforma Obywatelska, która kieruje samorządem stolicy wyczuwa, że samo pismo to już zapowiedź uchylenia decyzji referendalnej przez wojewodę. Andrzej Halicki widzi w tym działaniu element walki o władzę w samorządzie przez PiS.

• - W praktyce decyzja wojewody to wstrzymanie kampanii informacyjnej ratusza - stwierdził szef klubu radnych PO w Radzie Warszawy - Jarosław Szostakowski.
Wojewoda zatrzyma referendum w Warszawie? PO to się nie podoba
Platforma zapowiada walkę, nawet w sądzie, jeśli wojewoda zatrzyma uchwałę o referendum. (fot.:Łukasz Plewnia/flcikr.com/CC BY-SA 2.0)

Rada Miasta stołecznego Warszawy otrzymała pismo z urzędu wojewódzkiego, na mocy którego wojewoda Zdzisław Sipiera zapowiedział kroki prawne mające zbadać referendalną uchwałę Warszawy. Na ten moment to tylko informacja o analizach prawnych, ale - w opinii PO - zamysł i wątpliwości są jasne.

Wojewoda chce zatrzymać proces referendalny zainicjowano po tym, jak w Sejmie poseł Jacek Sasin (PiS) zaprezentował wniosek dotyczący metropolii warszawskiej. Opozycji (PO), która rządzi Warszawą, projekt bardzo się nie spodobał. Teraz kluczowi, warszawscy politycy formacji też krytykują działanie wojewody.

- Co prawda wojewoda Sipiera nie podjął jeszcze decyzji o uchwale referendalnej, ale podejmie analizę poprawności podjęcia tej uchwały - mówił poseł PO, jeden z potencjalnych kandydatów PO na prezydenta stolicy, Andrzej Halicki. - Poinformował wiec miasto, że należy wstrzymać kampanię informacyjną, przedreferendalną.

Poseł akcentował, że widać w takim działaniu kolejne kroki PiS (wojewoda jest urzędnikiem administracji rządowej) mające storpedować działanie samorządu.

- To pokazuje niekonsekwencję PiS. Kilkanaście dni temu wojewoda Sipiera mówił o konieczności przeprowadzenia konsultacji, wręcz mówił o takiej konieczności, obowiązku - doprecyzował Halicki. - Sasin też mówił o konsultacjach. PiS chce nieuczciwie zastopować uzyskanie opinii mieszkańców.

Następnie mówiła przewodnicząca rady stolicy, Ewa Malinowska-Grupińska.

- To pismo było dla nas zaskoczeniem, jest sygnałem że decyzja (wojewody) będzie negatywna i władza centralna będzie przeciwdziałać referendum. - Lokalna polityk, powołując się na 10 lat doświadczenia w pracy w samorządzie oceniła, że takie działanie jest rzadkością. - Władza centralna zawsze pozwalała podjąć decyzję warszawiakom. Deklarujemy, by i w tej sytuacji warszawiacy mogli zabrać głos.

Malinowska-Grupińska stwierdziła, że Rada miasta jest gotowa odwoływać się do sądów jeśli Sipiera wstrzyma realizacje uchwały o referendum. - Nie chcę wierzyć, że władze PiS chcą iść szlakiem władz rosyjskich w 2012 r.

Pięć lat temu Moskwa została powiększona administracyjne. Podnoszono sugestie, że zrobiono tak dla dobra kampanii i zwiększenie pozycji Władimira Putina.

- W praktyce decyzja wojewody to wstrzymanie kampanii informacyjnej ratusza - skwitował, jakie będą konsekwencje dla Warszawy pisma Sipiery szef klubu radnych PO w Radzie Warszawy - Jarosław Szostakowski.

Referendum, w myśl uchwały ma się odbyć 26 marca br.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.