Wszyscy reformują samorządy, ale każdy po swojemu

W Sejmie znajdują się aż trzy projekty reformujące samorządy. Do tego trzeba dodać ustawę wprowadzającą zintegrowane inwestycje terytorialne (ZIT) - mówi prof. Hubert Izdebski
Wszyscy reformują samorządy, ale każdy po swojemu

- Nie można nie zauważyć i rozproszenia materii, i braku korelacji między różnymi inicjatywami. W Sejmie znajdują się aż trzy projekty reformujące samorządy. Do tego trzeba dodać ustawę wprowadzającą zintegrowane inwestycje terytorialne (ZIT), którą prezydent podpisał w sierpniu – mówi prof. Hubert Izdebski w wywiadzie dla Dziennika Gazety Prawnej.

Zdaniem profesora ZIT pozwoli miastom wojewódzkim i otaczającym je obszarom finansować ze środków UE wspólne przedsięwzięcia komunalne i infrastrukturalne pod warunkiem zawiązania związku albo innej formy współpracy.

Czytaj: Czy będzimy rządzeni przez referenda?

Prezydencki projekt ustawy o współdziałaniu w samorządzie terytorialnym nawiązuje w swoim duchu do idei public governance, wprowadzając m.in. instytucję zespołów współpracy terytorialnej. Niestety - zdaniem Izdebskiego - w swoim funkcjonowaniu mają one nakładać się na związki komunalne.

 Czytaj: Rząd o współdziałaniu w samorządzie

Z kolei projekt rządowy jest tylko retuszem funkcjonującego systemu. Wprowadza dobre pomysły jak związek powiatowo-gminny i centrum usług wspólnych, ale z niezrozumiałych powodów znaczna część jego materii w ogóle nie dotyczy samorządu.

Jest jeszcze projekt ustawy o powiecie metropolitalnym. Stanowi on nieudaną próbę rozwiązania problemu zarządzania metropolią górnośląską za pomocą związku komunalnego - uważa profesor.

Jak skoordynować te działania?

- Utworzenie struktury administracyjnej, która zajmowałaby się w całości tą tematyką, jest niemożliwe choćby dlatego, że materii finansowania samorządów nie można i nie powinno się wyrywać z rąk ministra finansów – mówi Izdebski dla DGP. - Z drugiej strony znakomitym forum debaty, ale też instrumentem koordynacji projektów prawnych może być Komisja Wspólna Rządu i Samorządu Terytorialnego.

Niestety, ministrowie do spraw administracji publicznej, finansów i rozwoju regionalnego nie traktują jej jako miejsca poważnych spotkań z samorządowcami. W efekcie każdy robi swoje i stąd się biorą punktowe inicjatywy, które rzadko do siebie pasują – ocenia profesor.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

W mojej ocenie dobrym rozwiązaniem byłoby powołanie Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Samorządowego, która na wzór innych komisji kodyfikacyjnych czuwałaby nad jakością stanowionego prawa samorządowego i koordynowała prace legislacyjne w tym zakresie. Komisja Wspólna Rządu i Samorządu Terytorialnego, ze ...swej istoty, nie jest w stanie w pełni realizować tych funkcji. Co warte podkreślenia postulat utworzenia Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Samorządowego blisko rok temu sformułował Związek Miast Polskich podczas Kongresu Miast w Krakowie. Do dnia dzisiejszego strona rządowa nie odniosła się, z tego co mi wiadomo, do tego postulatu. rozwiń

Maciej Kiełbus, 2014-08-25 10:29:38 odpowiedz

A mnie się marzy, aby te wszystkie pomysły były najpierw, nim zostaną wprowadzone do ustaw, sprawdzone, przetestowane w praktyce przez jst, które same tego by chciały. Czyli abyśmy mieli ustawę o gminach eksperymentalnych, testujących nowe/różne rozwiązania na ochotnika. Tak mają Skandynawowie. ... rozwiń

A.Koza, 2014-08-21 19:44:45 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE