Wybory 2014: Odprawa to za mało - wójtom trzeba dać więcej?

Zbliżają się wybory, wraca więc temat urzędników, którzy podlegają ustawie o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne. I co z nimi zrobić jak przegrają wybory.
Wybory 2014: Odprawa to za mało - wójtom trzeba dać więcej?

Zgodnie z obecnie obowiązującymi przepisami wójtowi, burmistrzowi, prezydentowi miasta, staroście, wicestaroście, członkom zarządu powiatu oraz marszałkowi, wicemarszałkowi i członkom zarządu województwa, których stosunek pracy został rozwiązany w związku z upływem kadencji, przysługuje odprawa w wysokości trzymiesięcznego wynagrodzenia.

Oblicza się go według zasad obowiązujących przy ustalaniu ekwiwalentu pieniężnego za urlop wypoczynkowy.

Jednocześnie w ustawie o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne w art. 7 wskazano, że osoby, które pełniły funkcje wójta, członków zarządów powiatów, członków zarządów województw, nie mogą, przed upływem roku od zaprzestania zajmowania stanowiska lub pełnienia funkcji, być zatrudnione lub wykonywać innych zajęć u przedsiębiorcy, jeżeli brały udział w wydaniu rozstrzygnięcia w sprawach indywidualnych dotyczących tego przedsiębiorcy.

Nie dotyczy to decyzji administracyjnych w sprawie ustalenia wymiaru podatków i opłat lokalnych na podstawie odrębnych przepisów, z wyjątkiem decyzji dotyczących ulg i zwolnień w tych podatkach lub opłatach.

Jak twierdzi Związek Powiatów Polskich taki stan rzeczy, zwłaszcza w przypadku osób, które sprawowały funkcję przez okres dłuższy niż jedna kadencja, w zasadzie uniemożliwia znalezienie pracy na lokalnym rynku, w sektorze prywatnym.

Zdaniem samorządowców szczególny problem ze znalezieniem zatrudnienia mogą mieć ci urzędnicy, którzy z przyczyn o charakterze obiektywnym nie mogą wrócić do wyuczonego zawodu (np. wynikających z postępu technologicznego).

ZPP zauważa, że przepisy ustawy o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne nie uzależniają stosowania powołanego zakazu od charakteru decyzji.

Zatem nawet w przypadku tzw. decyzji związanych, gdzie organ nie działa w ramach uznania administracyjnego, powołany zakaz obowiązuje (dotyczy to przykładowo takich rozstrzygnięć administracyjnych jak rejestracja pojazdu).

Nie ma również znaczenia fakt, że rozstrzygnięcie w sprawie mogło być niekorzystne dla strony (np. odmowa wdania pozwolenia na budowę) oraz fakt, że rozstrzygniecie mogło zostać wydane wiele lat temu.

Ustawa przewiduje co prawda procedurę wydania zgody na zatrudnienie, przez komisję powołaną przez Prezesa Rady Ministrów - zdaniem ZPP ten przepis należy jednak uznać za martwy. Bo - jak czytamy w apelu - w aktualnej sytuacji na rynku pracy żaden rozsądny pracodawca nie będzie oczekiwał wielu miesięcy na decyzję w sprawie możliwości zatrudnienia kandydata do pracy.

Zdaniem samorządowców odprawa przewidziana w ustawie o pracownikach samorządowych nie stanowi zatem adekwatnej rekompensaty z tytułu ograniczenia możliwości podjęcia zatrudnienia.

Zakaz zatrudnienia obowiązuje również tych samorządowców, którym nie będzie przysługiwało prawo do odprawy (osoby, które zaprzestały pełnienia swoich funkcji z przyczyn innych niż upływ kadencji).

Związek Powiatów Polskich apeluje o podjęcie prac legislacyjnych zmierzających do uregulowania sytuacji prawnej osób, które pełniły funkcje w organach wykonawczych jednostek samorządu terytorialnego od 1990 roku.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (7)ZOBACZ WSZYSTKIE

Do tez podatnik: Jak objawia się ta większa odpowiedzialność wójta ? Obserwując okolicznych wójtów i burmistrzów od początku istnienia samorządów - nie zauważyłam żeby któryś poniósł konsekwencje swoich błędnych, ryzykownych, niegospodarnych, głupich decyzji, więc gdzie ta odpowiedzialność ? Co na...jwyżej RIO orzekały kilkusetzłotowe kary za nieprzestrzeganie dyscypliny finansów publicznych. A merytorycznie - zasadności podejmowanych decyzji - nikt nie ocenia. Odpowiedzialność zwykła - jak u każdego innego kierownika państwowego zakładu pracy. Obowiązujące przepisy są (a przynajmniej powinny być) znane kandydatom na wójtów/burmistrzów, więc wiedzą co ich czeka po zakończeniu kadencji; jeśli im to nie odpowiada - niech nie kandydują i nie użerają się z wyborcami. Praca w samorządzie jest służbą publiczną i dobrze byłoby, aby kandydaci zdawali sobie z tego sprawę. rozwiń

Alka, 2014-06-01 00:15:30 odpowiedz

Z drugiej strony prawda jest, ze odpowiedzialnosc wojta, burmistrza, prezydenta, jest wiekszego niz moja, "przecietnego podatnika", wiec powinien otrzymywac odpowiednie wynagrodzenie i powinien byc odpowiednio nagrodzony za sluzbe publiczna, kiedy z nia sie zegna. Faktem jest, ze nikt taki...ego czlowieka nie chce potem zatrudnic, nawet jesli swoja funkcje sprawowal rzetelnie i bez zarzutu. Poza tym, obecna ustawa uniemoliwia mu podjecie pracy zgodnej z jego kwalifikacjami, w lokalnych urzedach czy w przedsiebiorstwach, podczas gdy my, jesli stracimy prace, moze zlozyc cv wlasciwie wszedzie. Nie dziwi mnie, ze porzadni ludzie nie chca kandydowac i kierowac samorzadami, jesli maja uzerac sie z takimi jak ponizej komentujacy: Alka, podatnik i szary pracownik. rozwiń

tez podatnik, 2014-05-26 15:12:15 odpowiedz

Do samorządowiec od 1990 r: Ta ,,gawiedź" wybierała cię na kolejne kadencje, ale wtedy nazywałeś ją ,,wyborcami". Pełna kompromitacja - jak dla mnie - możesz iść pod most. Niczym nie różnisz się od innych, chyba tylko tym, że 24 lata miałeś 3- albo 4-krotnie wyższe wynagrodzenie niż inni.... Trzeba było odkładać na czarną godzinę; nadchodzi. rozwiń

Alka, 2014-05-19 22:34:52 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


PARTNER SERWISU