Wycinka drzew, Jan Szyszko: jeśli w ustawie są błędy, to będą naprawione

O ile są popełnione błędy w ustawie o ochronie przyrody i będzie na tym cierpiał i obywatel, i ewentualnie przyroda, to na pewno zostanie to naprawione - powiedział minister środowiska Jan Szyszko.
Wycinka drzew, Jan Szyszko: jeśli w ustawie są błędy, to będą naprawione
Jan Szyszko (fot. youtube.com)

W rozmowie w radiu Wnet Szyszko podkreślił, że ustawa o ochronie przyrody jest projektem, który bardzo popiera.

"Jest to projekt poselski, który ja osobiście bardzo popieram, bo uważam, że każdy ma prawo decydować o tym, po co sadzi swoje drzewa, a więc sadzi po to swoje drzewa na swojej prywatnej działce, aby ładnie wyglądały i aby je w pewnym momencie wyciąć, bo mu do tego nie pasuje, to jest jego prywatne prawo" - zaznaczył.

Minister zapowiedział, że o ile znajdą się niedociągnięcia prawne dotyczące ustawy, to zostaną usunięte.

"Niedociągnięcia na pewno usuniemy, natomiast dzisiaj będziemy rozmawiali w ogóle na temat zagospodarowania Warszawy z punktu widzenia właśnie między innymi smogu, dwutlenku węgla i tam jest jasno powiedziana pierwsza rzecz, która jest najważniejsza: to miasto powinno mieć odpowiedni plan zagospodarowania przestrzennego, w którym są uznane wszystkie prawa własności, również i do zieleni, zieleń wspólna, zieleń indywidualna, a zieleń indywidulana na mojej prywatnej posesji powinna należeć jednak do mnie" - podkreślił.

Szyszko był również pytany o opinie na temat ustawy łowieckiej. Podkreślił przy tym, że do zwierząt należy podejść z szacunkiem, jednak według niego problemem są zamknięte hodowle.

"Jest problem zamkniętych hodowli, hodowli świń (...) myśliwi regulują liczebność populacji, pozyskują 15 tys. ton super dobrego mięsa, to nie jest mięso produkowane na bazie genetycznie modyfikowanych organizmów w zamkniętych klatkach, gdzie też zwierzęta nie mogą się nawet ruszyć przy sztucznym świetle i stałej temperaturze wilgotności, przy antybiotykach, tylko ten surowiec produkujemy w układach otwartych całkowicie, to zwierzę może jeść co chce" - mówił.

"Te 15 tys. ton po niskich niezwykle cenach emigruje, przepraszam za wyrażenie, poza granice naszego kraju, a powraca po cenach kilkadziesiąt razy wyższych. Mnie się wydaję, że to jest niezwykle ważna sprawa, to musi być zagospodarowane na terenie Polski, taki jest również program ministra środowiska opracowany wspólnie i z działaczami Polskiego Związku Łowieckiego i z Polskimi Lasami Państwowymi, to musi być mięso przerobione tu w Polsce z tą wartością dodaną i musi służyć naszemu dobru, czyli zdrowiu człowieka" - stwierdził.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU