Za i przeciw siemianowickim obligacjom

  • Życie Siemianowic (Marcin Wroński)
  • 10-09-2013
  • drukuj
Jedni się cieszą, drudzy wręcz przeciwnie a jeszcze inni pytają o co tu w ogóle chodzi? Przypomnijmy zatem, że chodzi o 30,9 mln zł, które władze miasta chcą pozyskać za pomocą emisji obligacji miejskich. Oczywiście nikt nam tych pieniędzy nie da za darmo.
Za i przeciw siemianowickim obligacjom

Obligacje to też zobowiązanie, które trzeba będzie kiedyś z odsetkami spłacić. Od kredytu różni się m.in. tym że spłata ta odłożona jest w czasie (w tym przypadku wykup pierwszej partii obligacji nastąpi pod koniec następnej kadencji samorządowej).

Czytaj też: Rynek obligacji rozwija się coraz szybciej

Nic więc dziwnego, że temat był (i nadal jest) kontrowersyjny i sprawa ta nie od razu została poparta przez większość radnych, a nawet stała się jednym z powodów rozpadu koalicji PO RP-Forum Samorządowe Jacka Guzego oraz rezygnacji z mandatu radnego Stanisław Sontaga (wybranego z listy PiS-u). Teraz jednak udało się zebrać większość dla tej sprawy i obligacje przeszły przy 14 głosach za (4 przeciw, 5 nieobecnych).

Z drugiej strony pewnie wielu mieszkańców bardziej zainteresują inne decyzje radnych podjęte na ostatniej sesji jak np. obniżka cen wywozu śmieci segregowanych z 11,30 do 9 zł, czy obniżenie opłat za każdą kolejną godzinę spędzoną przez dziecko w przedszkolu po bezpłatnych 5 godzinach z 1,5zł na 1 zł. To są w końcu sprawy bieżące, które od razu odczuje wielu z nas.

A obligacje? Czy były dobrą decyzją okaże się dopiero za kilka lat. Teraz, skoro będą pieniądze będzie raczej lepiej niż gorzej. I choć konkluzja przypisywana radnej Dorocie Połedniok (również głosującej za obligacjami) „jest szmal, będzie bal", wydaje się sporo przesadzona, to można przewidywać, że najbliższy czas będzie dla naszej władzy lżejszy i wiele trudnych decyzji dotyczących np. oszczędności będzie można odsunąć się w czasie.

A może wszystko się jakoś ułoży, dzięki obligacjom będziemy mogli uczestniczyć w przyszłych projektach unijnych i w ogóle Siemianowice wyjdą na długą prostą. Zapewne i taki scenariusz jest możliwy, oczywiście jeśli pozyskane środki faktycznie zostaną dobrze wykorzystane. W to jednak wątpi opozycja, której część zapowiada organizację referendum w sprawie odwołania Prezydenta i Rady Miasta. Czy jednak warto to robić biorąc pod uwagę, że wybory są w przyszłym roku? Chyba nie warto, ostatnia tak próba skończyła się kompromitacją. Lepiej pozostawić tę decyzję wyborcom głosującym za rok w wyborach samorządowych. Oby tylko pieniądze z obligacji nie poszły na przedwyborcze fajerwerki....

Powiedzieli o obligacjach

Rafał Piech z Klubu Radnych SMS Niezależni:

- Analizując temat obligacji, które będą emitowane w Siemianowicach Śląskich, można by rzec, że przed nami 7 tłustych lat, a zaraz po nich 7 bardzo chudych. Z czego to wynika, a no z tego, iż Pan Prezydent emitując obligacje na kwotę prawie 31 milionów nie będzie musiał przez 7 lat spłacać (wykupywać) obligacji, no bo po co, jak mogą zrobić to przyszłe pokolenia. Przecież za siedem lat przyjdą nowi i niech się martwią, jak mówi stare powiedzenie „ Po nas choćby potop". Oczywiście obligacje nie są złe kiedy emituje się je na inwestycje czyli rozwój miasta, ale kiedy bierze się je na spłatę wcześniej zaciągniętych kredytów, to już dużo gorzej , a tak właśnie jest w naszym mieście. Wszyscy doskonale wiemy jak nazywa się spłacanie kredytu kredytem jest to po prostu spirala zadłużenia. Powiedzmy sobie szczerze nie jest sztuką inwestować tylko z kredytów , tak każdy potrafi, zadłużyć się do granic możliwości, a następni niech się martwią. Unia otwarła nam przeogromny strumień funduszy i trzeba przyznać, że większość miast pozyskała potężne kwoty na inwestycje, kilkadziesiąt, a nawet kilkaset milionów w przeciągu ostatnich 7 lat, niestety Siemianowice pozyskały na inwestycje zaledwie kilkanaście milionów. Skoro nie pozyskujemy funduszy z zewnątrz, pozostaje jedynie polityka kredytowa, a taką właśnie prowadzi nasz obecny prezydent Jacek Guzy.

Henryk Falkus, skarbnik miasta:

- Chcemy w ten sposób zrestrukturyzować nasze zadłużenie. Przy okazji warto zaznaczyć, że jesteśmy bardzo dalecy od progu bezpieczeństwa zadłużenia na poziomie 60 procent. Obligacje pomogą nam również przy konstruowaniu kolejnych budżetów, gdzie musimy już planować pieniądze na tak zwane wkłady własne przy okazji aplikacji o pieniądze unijne.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Po 7 latach można zrobić to co Vincent w OFE lub Angela w Grecji. Można jeszcze postawić kilka dochodowych "zbójników" jak ten na Krupanka. Niech pompują miejską kasę. Zawsze przejezdnych łłupić milej. W czym problem? Piniądz leży na ulicy.

pllo, 2013-09-10 13:58:06 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


PARTNER SERWISU