Zadłużenie polskich samorządów nie jest tak duże jak w innych krajach UE

Zadłużenie polskich samorządów na tle innych krajów Unii Europejskiej nie jest wysokie - przekonywał na posiedzeniu komisji samorządu terytorialnego podsekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury i Rozwoju Marceli Niezgoda.
Zadłużenie polskich samorządów nie jest tak duże jak w innych krajach UE

Niezgoda uczestniczył w posiedzeniu komisji nt. "zagrożenia realizacji inwestycji w ramach perspektywy finansowej UE w latach 2014-2020 z powodu obniżenia potencjału finansowego jednostek samorządu terytorialnego". Wniosek o posiedzenie złożył klub PiS.

Czytaj też:  Deficyt i dług instytucji rządowych i samorządowych według GUS

Izabela Kloc (PiS) wyraziła żal, że na posiedzeniu komisji nie pojawiła się szefowa resortu infrastruktury i rozwoju, wicepremier Elżbieta Bieńkowska. Zdaniem posłanki PiS jest to dowód lekceważenia przez ministerstwo sytuacji samorządów w kontekście nowego budżetu UE.

Kloc nawiązała do raportu ministerstwa rozwoju regionalnego z 2013 roku pt. "Oszacowanie środków niezbędnych do zapewnienia krajowego wkładu publicznego do projektów realizowanych w ramach średniookresowych ram finansowych 2013-2020". Zgodnie z raportem mówiła posłanka PiS, prognozowany łączny wkład własny samorządów niezbędny do zapewnienia współfinansowania projektów UE jest przewidywany na 60 mld zł przy łącznych środkach Unii przewidzianych dla samorządów w wysokości 107 mld zł. Natomiast według tej prognozy wkład budżetu centralnego wyniesie około 11,5 mld zł.

Według Piotra Sasina (PiS) oznacza to, że samorządy będą musiały się zadłużać, by mieć pieniądze na wkład własny do projektów realizowanych ze środków UE. Podkreślił, że zadłużenie samorządów już w obecnej chwili jest bardzo wysokie i stale rośnie. Poseł wezwał rząd, by przedstawił inne - niż dalsze zadłużanie się - sposoby sfinansowania przez samorządy wkładu własnego do projektów finansowanych z UE.

Podsekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury i Rozwoju Marceli Niezgoda podkreślił, że wielkim sukcesem Polski było wynegocjowanie w nowej perspektywie budżetowej UE około 400 mld zł. Jak mówił, około 23 proc., blisko jedna czwarta, środków z unijnego funduszu spójności trafi do jednego kraju Unii - do Polski. Jego zdaniem jest to powód do satysfakcji.

Niezgoda podkreślił, że przez cały czas negocjacji ministerstwo rozwoju intensywnie badało sytuację samorządów. Jak mówił, w 2013 r. tylko 10 proc. zadłużenia samorządów wynikało z realizowanych projektów inwestycyjnych z udziałem środków unijnych. Wiceminister zaznaczył, że na tle 28 krajów UE zadłużenie polskich samorządów wcale nie jest wysokie; wynosi 4,3 proc. PKB przy średnim dla całej Unii poziomie zadłużenia samorządów - 6,1 proc.

Również posłanka PO Magdalena Kochan przekonywała, że sytuacja samorządów w Polsce jest stosunkowo dobra, a z takiego "kłopotu", jak ten co zrobić z 400 mld zł z UE, trzeba się raczej cieszyć, nie martwić. Wtórował jej Waldy Dzikowski (PO). Jak przekonywał, samorządy w Polsce są w dobrej kondycji, a ich zadłużenie na tle UE nie jest wysokie.

Z kolei posłanka PiS Marzena Machałek zarzuciła wiceministrowi, że nie przygotował się do posiedzenia i zamiast odpowiadać na wątpliwości posłów chwali się wynegocjowaniem 400 mld zł. "Domagam się szczegółowych odpowiedzi na piśmie na zawarte we wniosku o zwołanie tego posiedzenia pytania, bo jednak są to ważne kwestie. Ministerstwo się nie przygotowało i zlekceważyło dzisiejszą komisję" - powiedziała posłanka PiS.

Pytania te to m.in.: w jaki sposób rząd planuje rozłożyć pomiędzy sektorem centralnym i samorządowym ciężar krajowego wkładu publicznego do projektów finansowanych ze środków unijnych; jakie rząd planuje działania w celu umożliwienia wykorzystania funduszy europejskich przez samorządy; czy przekazanie 60 proc. środków unijnych na lata 2014-2020 na poziom regionalny bez zabezpieczenia środków na wkład własny nie doprowadzi do nieefektywnego wykorzystania środków z UE; z jakim kredytem pozostaną samorządy po zakończeniu perspektywy finansowej, czy będą w stanie spłacać te kredyty?

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (4)ZOBACZ WSZYSTKIE

Środa Wlkp jest zadłużona na około 100 milionów. Wszystkie inwestycje /łącznie z bardzo drogimi imprezami kulturalnymi/ powinny być natychmiast wstrzymane, a dotychczasowa działalność gruntownie przeanalizowana. Obecny burmistrz Ziętkowski zapowiada dalsze brnięcie w zadłużenie. Konieczna zmiana gos...podarza miasta. Miastu jest potrzebny doświadczony menedżer, a nie showman. rozwiń

mieszkańcy, 2014-11-03 05:50:57 odpowiedz

Tylko my za to będziemy wieki płacić,np.w naszej Gminie Głuszyca zadłuźenie jest okropnie duźe,i wciąź rośnie przez niekompetentną Burmistrz juź dwa referenda miała to chyba w Polsce jest ewenement,i sobie bimba ze społeczenstwa i jak tu źyć będziemy my,dzieci,i wnuki będziemy spłacać do usr....j sm...ierci!! rozwiń

snajper, 2014-01-11 17:15:20 odpowiedz

To, jaki % PKB stanowi zadłużenie samorządów, to niestety wszystkiego nie mówi. Tym się nie chwalmy, bo polskie samorządy są bardzo mocno zadłużone. Trzeba popatrzeć na możliwości spłaty. Jeśli w samorządzie dochody własne (z których można spłacać) wynoszą grubo mniej niż 30 % dochodów ogółem - to ...co? A dodatkowo - podział środków na poszczególne działania ma się nijak do realizacji oczekiwań społecznych. rozwiń

Henryk Gryko, 2014-01-10 07:39:19 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


PARTNER SERWISU