Zalew pomoże przyciągnąć turystów?

Uchwalony niedawno miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego strefy „A” uzdrowiska oraz terenów przyległych przewiduje, że w Jeziornie (gmina Konstancin-Jeziorna) na łąkach położonych między ul. Warszawską, a wałem Jeziorki może powstać zalew.
Zalew pomoże przyciągnąć turystów?

Budową zbiornika wodnego od kilku lat jest zainteresowany właściciel tych terenów, który chciałby nad zalewem zlokalizować duże sanatorium. Urzędnicy uważają, że budowę obiektu leczniczego uniemożliwiają przepisy.

Niezabudowane tereny (ok. 12 ha) rozpościerające się między wałem Jeziorki, a ul. Warszawską (naprzeciwko stacji benzynowej) należą do spółki Międzyrzecze, kontrolowanej przez notowany na giełdzie NFI Octava. Już kilka lat temu inwestor zapoznał samorządowców ze swoimi planami inwestycyjnymi. Zgodnie z zamierzeniami samorządu w tym miejscu ma powstać park i zalew, który spełniałby nie tylko funkcję przeciwpowodziową, lecz także rekreacyjno-wypoczynkową. Tereny wokół zalewu wraz z przebudowanym Parkiem Zdrojowym stałyby się atrakcją turystyczną, przyciągającą turystów do uzdrowiska.

Wydawało się, że sanatorium, hotel czy kawiarnia nad zalewem jest świetnym pomysłem na promocję miasta i obie strony powinny dojść do porozumienia w sprawie przyszłości tego terenu. Jednak urzędnicy i architekci pracujący nad miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego strefy „A” uzdrowiska, do której zalicza się teren starorzecza Jeziorki, stwierdzili, że budowa dużego sanatorium nad rzeką jest nierealna, bo uniemożliwia to szereg przepisów niezależnych od samorządu.

Podczas sesji wnioski inwestora zostały odrzucone przez radnych, ponieważ urzędnicy wyjaśnili, że zabudowa tego typu na terenie zalewowym z punktu widzenia szeregu przepisów jest niemożliwa. Plan dopuszcza budowę jedynie na małym fragmencie 12 ha działki - 0,25 ha. Właściciele terenów uważają, że to ograniczenie ich własności. Nie zgadzają się również z interpretacją przepisów przez konstancińskich urzędników i zapowiadają, że, jak będzie trzeba, będą „walczyć o sanatorium” w sądzie. Mimo że radni odrzucili wnioski spółki, podkreślając, że wprowadzenie jakichkolwiek zmian do planu podczas obrad skutkowałoby jego nieuchwaleniem, uznali, że plany inwestycyjne są niezwykle interesujące. Samorządowcy stwierdzili, że należy rozpocząć rozmowy na temat szczegółów przedsięwzięcia i zapewnili przedstawiciela spółki, że jeśli przepisy pozwolą na budowę, plan może zostać zmieniony.

Miasto samo na pewno nie zbuduje zalewu, na który potrzeba kilkunastu milionów złotych, dlatego musi dojść do porozumienia z właścicielami terenu i dla dobra miasta wypracować satysfakcjonujący obie strony kompromis.

 

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE