Zamówienia publiczne - skończyć z dyktatem cen

W Sejmie zaczął się festiwal pomysłów, jak zmodyfikować Prawo zamówień publicznych, by w przyszłości przetargów nie wygrywały firmy oferujące cenę, która nijak się ma do rzeczywistości.
Posłowie nie chcą, by powtórzyła się wpadka, która ostatnio przytrafiła się Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Do budowy fragmentu autostrady A2 wybrała chińskiego wykonawcę, który zaoferował cenę o połowę niższą od zapisanej w kosztorysie. Teraz okazało się, że Chińczycy nie są w stanie zrealizować tego kontraktu. Grozi to tym, że autostrada nie będzie gotowa na Euro 2012, a jej koszt wzrośnie.

Co proponują posłowie? Na czwartkowym posiedzeniu sejmowej komisji "Przyjazne państwo" swój projekt zaprezentował jej przewodniczący Adam Szejnfeld z PO. Według niego zamawiający powinni mieć możliwość zbadania, czy biorące udział w przetargu firmy nie stosują ceny dumpingowej.

Czytaj też: W przetargach potrzebujemy zmiany mentalności

Szejnfeld wyjaśnia, że obecnie zamawiający może co najwyżej żądać od firmy wyjaśnienia, dlaczego jego cena jest podejrzanie niska. Ponadto tego typu wyjaśnienie już by nie wystarczało. Wykonawca musiałby udowodnić, że nie zaniża ceny. Zaś w kalkulacji kosztów robocizny miałby uwzględnić minimalną płacę (obecnie niespełna 1,4 tys. zł brutto). Z kolei zamawiający, który zdecydowałby się na zastosowanie wyłącznie kryterium cenowego, musiałby wykazać, że to rozwiązanie jest najkorzystniejsze z punktu widzenia interesu publicznego.

Szejnfeld chce poddać swój projekt konsultacjom. 29 czerwca komisja "Przyjazne państwo" miałaby zdecydować o jego skierowaniu do Sejmu. Poseł Marek Wikiński z SLD zadeklarował, że także jego klub zaproponuje poprawkę. Miałaby ona zobowiązać zamawiających do odrzucenia najtańszej i najdroższej oferty. Szejnfeld sceptycznie odnosi się do tego pomysłu. Zapewnia jednak, że komisja go rozważy, jeżeli SLD przedstawi gotowe zapisy ustawowe.

Czytaj też: Firmy chcą zmiany prawa zamówień publicznych

Tymczasem posłowie PJN poinformowali o wniesieniu do Sejmu własnego projektu, który wskaże, w jakich okolicznościach zamawiający może dokonać wyboru wykonawcy w trybie innym niż przetarg ograniczony czy nieograniczony. Elżbieta Jakubiak z PJN wyjaśnia, że przepis ten mógłby pomóc w szybkim wyłonieniu wykonawców, którzy dokończą autostrady A2 i A1. Druga poprawka umożliwiłaby Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad podjęcie negocjacji z firmami, które wprawdzie nie wygrały przetargu, ale zajęły w nim drugie i trzecie miejsce.

A co na to PiS? Szef klubu tej partii Mariusz Błaszczak uważa, że proponowanie zmian teraz, gdy Chińczycy opuścili budowę A2, to zasłona dymna.

- Sama zmiana prawa nie uratuje sytuacji. Mamy do czynienia z niekompetencją urzędników Donalda Tuska - stwierdził Błaszczak. Nie zgadza się z nim Jakubiak: - Musimy poszukiwać najlepszych rozwiązań, żeby jak najszybciej budować w Polsce drogi i autostrady. Nie jesteśmy opozycją, która szuka tylko przewinień rządu, chcemy być opozycją, która zgłasza konkretne propozycje - deklarowała posłanka PJN.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

PARTNER SERWISU