Zapłacą karę za wojnę przewoźników

  • www.sztafeta.pl (Tomasz Gotkowski)
  • 09-01-2012
  • drukuj
Ponad 100 tys. zł kary będzie musiało zapłacić miasto Stalowa Wola, czyli podatnicy. To konsekwencje niedawnej wojny pomiędzy PKS a Zakładem Miejskiej Komunikacji Samochodowej w Stalowej Woli.
Zapłacą karę za wojnę przewoźników
Karę nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. A to po tym jak na gminę do UOKiK-u poskarżył się były już prezes Przedsiębiorstwa Komunikacji Samochodowej Janusz Śmigulski. Według niego gmina i ZMKS nadużywali pozycji dominującej na lokalnym rynku.

Nadużycie polegało na tym, że udostępnianie przystanków autobusowych innym przewoźnikom miało się wiązać bezpośrednie „nieuczciwych opłat” Chociażby z tytułu uczestnictwa w kosztach utrzymania porządku i czystości na przystankach autobusowych.

I dokładnie to stwierdził UOKiK. Urzędnicy rozpatrujący skargę PKS dopatrzyli się także „postanowienia uprawniającego miasto Stalowa Wola do odmowy wyrażenia zgody na korzystanie z przystanków autobusowych w przypadku, gdy projektowana linia komunikacyjna innego przewoźnika stanowi zagrożenie dla istniejących linii komunikacyjnych obsługiwanych przez miasto Stalowa Wola”. To zdaniem UOKiK jest także nieuczciwe.

Wprawdzie po zmianie prezesa PKS próbował wycofać skargę, ale było za późno. – Urzędnicza maszyna ruszyła i nic nie mogliśmy zrobić – stwierdza obecny prezes PKS Tadeusz Makowski.

Efekt jest taki, że UOKiK na gminę nałożył karę. Aż 105.674 złote. Co na to miasto? Prezydent zapowiada, że od decyzji nie będzie się odwoływał. – Konsultowałem to z prawnikami. O odwołanie nic nie da. Trzeba będzie znaleźć te pieniądze w budżecie miasta i zapłacić – mówi prezydent Andrzej Szlęzak (zabierz głos/oceń prezydenta).

Nie ma pretensji do dyrektora ZMKS za wydane przez niego decyzje. „On tylko dbał o dobro firmy”, wini zaś ustawę. – Musimy dbać o przystanki, utrzymywać je i naprawiać, ale w zamian nie możemy żądać opłat od przewoźników, którzy z nich korzystają. Nie jesteśmy jedynym miastem które zostało tak ukarane. UOKiK po prostu szuka pieniędzy – ocenia prezydent.

Bo żeby było śmiesznie kara, jaką miasto zapłaci nie trafi na konto „pokrzywdzonego” PKS, a do budżetu państwa.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Pan eks-prezes zapewne dobrze wiedział na co pójdzie ewentualna kara.

bodzio, 2012-01-09 18:15:17 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE