Zapłacą podatek od gminnych bonusów

Fiskus może podciąć skrzydła raczkującej akcji wsparcia rodzin wielodzietnych. Skarbówka żąda podatku od korzystających z gminnych kart zniżkowych np. na kino, teatr, zoo - donosi "Rzeczpospolita".
Zapłacą podatek od gminnych bonusów

"Rz" dotarła do najnowszej interpretacji Izby Skarbowej w Warszawie, z której wynika, że osoby mające zniżki uzyskują korzyść majątkową, którą trzeba opodatkować. Rodziny muszą więc zapłacić podatek od uzyskanych od gminy bonusów.

Czytaj też: Masz dzieci, masz rabat

Kartę dużej rodziny, czyli system zniżek i ulg, wprowadziło już ponad 50 samorządów - wylicza prezes Związku Dużych Rodzin 3+ Joanna Krupska. Jak ocenia, stanowisko fiskusa jest kuriozalne i spowoduje, że cały program straci sens.

W podobnym tonie mówią samorządowcy. Nie wyobrażam sobie wystawiania PIT osobom korzystającym ze zniżek - mówi starosta Wołomina Piotr Michał Uściński. Jak dodaje, wymagałoby to sprawdzania, czy te osoby były np. na basenie, a do wyliczania ich przychodów trzeba by zaangażować wszystkich urzędników.

Minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz przyjrzy się sprawie. Jeśli faktycznie rodzinom wielodzietnym grozi podatek za korzystanie z Karty dużej rodziny, będę rozmawiał z resortem finansów o zmianie przepisów - zapewnia.

 


KOMENTARZE (4)ZOBACZ WSZYSTKIE

Panie krzyciel może, to Pan jest twórcą myśli wyrażonych w pierwszych pismach SOLIDARNOŚCI,w którym wyczytałem,że jak w Polsce będzie nas 25 milionów, to dopiero na Polskiej ziemi dobrobyt i raj zagości.Dobrze nie pamiętam,ale wydaje mi się,że naczelnym redaktorem był Pan Mazowiecki,który jest znan...y z podniesionej ręki w sejmie i ukazanie palców w kształcie V-zwycięstwo? rozwiń

Palec, 2013-02-15 13:05:34 odpowiedz

Karty Dużej Rodziny (czy jak je tam zwać w różnych miejscach) to bzdura. Po pierwsze, dlaczego reszta ludzi ma dopłacać do dużych rodzin? One i tak korzystają najwięcej z budżetu (bo więcej niż małe z opieki zdrowotnej, więcej dzieci chodzi do szkoły itd.). A przełożenia między licznymi rodzinami a ...szczęśliwością społeczeństwa - w polskich warunkach - nie ma, biorąc pod uwagę panujące bezrobocie (szczególnie wśród młodych ludzi, więc beneficjenci dzisiajszych kart za kilka-kilkanaście lat będą raczej beneficjentami urzędów pracy niż szczęśliwymi pracownikami, budującymi przyszłość Polski). Po drugie, tego rodzaju wsparcie nie daje nic sensownego. Że duża rodzina przejedzie się za darmo tramwajem? Owszem, jak by miała jechać CAŁA rodzina na raz, to jest to jakieś uzasadnienie. Ale dlaczego z darmowych przejazdów mają korzystać poszczególni członkowie tej rodziny jadąc czy to do pracy, czy gdziekolwiek indziej? Dlaczego ja muszę płacić 100%, a ktoś, kto ode mnie różni się tylko liczbą dzieci (które i tak ja przynajmniej częściowo utrzymuję) może jechać za darmo? Najwyższa pora skończyć z tym demograficznym larum. Nie musimy mieć 40 mln obywateli. Jesteśmy na tym etapie rozwoju społecznego, że piramidę wieku też nie musimy mieć jak Meksyk. Nie stać nas na więcej szkół (a nawet na tyle, ile mamy teraz - jak wynika ze skarg gmin), nie mamy wystarczająco dużo miejsc pracy. To nie zwiększajmy, ale zmniejszmy liczbę ludności. Aż osiągniemy poziom optymalny, przy którym wreszcie będzie normalniej. Oczywiście, jest jedna instytucja, której się w ten sposób "przykróci": bo mniej ludzi, to mniej chrztów, ślubów, pogrzebów... rozwiń

krzyciel, 2013-02-15 09:36:09 odpowiedz

Polakom solidaruchy nędzę zafundowali PANIE,
a teraz oświeć ich, nim społeczny bunt nastanie.
Bieda nas dorwała,a rządzących mania opanowała
w ustalaniu nowych haraczy dla biednych bogaczy!

Chełmianin N, 2013-02-13 12:03:02 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE