Zarzuty za przerwanie wału nad Jeziorką

W połowie sierpnia 2011 r. jeden z biznesmenów z Konstancina postanowił, jak się później okazało bezprawnie, udrożnić przepust w wale między mostem na ul. Warszawskiej, a jazem spiętrzającym wodę.
Zarzuty za przerwanie wału nad Jeziorką

Operator koparki przerwał wał przeciwpowodziowy, co przy wysokim stanie wody mogło doprowadzić do zalania części miasta. Prokuratura z Piaseczna postawiła biznesmenowi zarzuty. Zgodnie z prawem wodnym grozi mu grzywna albo kara do roku ograniczenia lub pozbawienia wolności.

O incydencie urzędnicy z Konstancina dowiedzieli się w czwartek 18 sierpnia 2011 r. i natychmiast powiadomili Wojewódzki Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych w Warszawie, który jest właścicielem wału oraz policję i starostwo powiatowe. Burmistrz zawiadomił również piaseczyńską prokuraturę rejonową o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Jak się później okazało prace przy wale zlecił jeden z konstancińskich biznesmenów, który chciał naprawić niedrożny przepust w wale, żeby spuścić wodę, która zgromadziła się na sąsiednich łąkach.

Podczas pracy koparki wał uległ uszkodzeniu i przerwaniu. Prokuratura z Piaseczna wszczęła w tej sprawie postępowanie i ustaliła, że doszło do samowoli budowlanej. Pod koniec września do sądu został skierowany akt oskarżenia przeciwko mężczyźnie, który zlecił nielegalny wykop. Prokuratura stwierdziła, że naruszył jeden z artykułów prawa wodnego, który mówi, że jeżeli ktoś wbrew postanowieniom ustawy wykonuje w pobliżu urządzeń wodnych roboty lub czynności zagrażające tym urządzeniom – podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

Sąd zadecyduje czy doszło do złamania prawa i wymierzy karę. Kilkumetrowy wykop, który przeraził wielu mieszkańców i konstancińskie władze, ponieważ mógł doprowadzić do zalania części miasta, w ciągu kilku dni został zasypany. Wojewódzki Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych, który jest administratorem wału, zlecił naprawę profesjonalnej firmie. Prace kosztowały ponad 190 tys. złotych. Na naprawę nieprzewidzianej usterki WZMiUW wydał część funduszy, które miały być przeznaczone na usuwanie skutków podtopień i powodzi na terenie Mazowsza.

Dlatego też będzie się starał odzyskać pieniądze. Jednak biznesmen póki co nie zdecydował się na zwrot kosztów naprawy. Zaoferował znacznie mniej pieniędzy, uznając, że koszty naprawy zostały zawyżone. Jeśli nie uda się polubownie zakończyć sporu z biznesmenem, kierownictwo WZMiUW-u nie wyklucza skierowania sprawy do sądu.

Nielegalny rozkop podczas deszczowego lata i wysokiego stanu wody w Jeziorce, mógł skończyć się tragicznie. Jednak trudno nie zgodzić się z opiniami wielu mieszkańców, którzy uważają, że incydent miał dla miasta pozytywny efekt. Niedrożny przepust w końcu, po wielu latach został naprawiony i jest szansa, że łąki wzdłuż Jeziorki nie będą już zalewane.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Ciekawe jak się obroni?

Pytek, 2011-10-23 22:46:33 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE