Zbiórka podpisów w sprawie janosikowego

Ponad 90 tys. podpisów zebrano już pod obywatelskim projektem zmian w tzw. janosikowym - poinformowali przedstawiciele Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej. W piątek zbieranie podpisów rozpoczęto w Poznaniu. By złożyć projekt w Sejmie, trzeba mieć 100 tys. podpisów.
Zbiórka podpisów w sprawie janosikowego
"Janosikowe" to obowiązkowa wpłata do budżetu państwa, którą płacą najbogatsze samorządy (jeżeli średni dochód podatkowy na mieszkańca przekroczy 150 proc. średniej krajowej) i stanowi określony odsetek dochodów podatkowych województwa sprzed dwóch lat.

Projekt ustawy ograniczającej podatek opracował Komitet Inicjatywy Ustawodawczej. Społeczna akcja pod hasłem "STOP Janosikowe" rozpoczęła się w maju w Warszawie, ale podpisy są zbierane m.in. w Krakowie, Płocku i Gdańsku. W ciągu najbliższych dwóch tygodni zbiórka ma być prowadzona w Poznaniu.

Aby projekt mógł być złożony w Sejmie, do 9 sierpnia musi się pod nim podpisać 100 tys. osób.

Na piątkowym briefingu przy Pręgierzu na Starym Rynku w Poznaniu Rafał Szczepański z Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej, pomysłodawca akcji powiedział: "Stawiamy +janosikowe+, czyli podatek krzywdzący Poznań, tak samo jak inne duże miasta, właśnie pod pręgierzem. Czas skończyć ze szkodliwym prawem, pora je zmienić. Przez absurdalne obciążenia duże miasta od lat nie mogą uporać się z dziurami w drogach, brakiem miejsc w przedszkolach i żłobkach, czy podwyżkami cen wody".

Autorzy projektu nie chcą likwidować "janosikowego", ale zmienić sposób jego naliczania i przyznawania. Proponują, by "janosikowe" na wzór innych krajów UE było rozdzielane w konkursach na konkretne projekty. Chcą także, by zostało obniżone o 20 proc.

"Poznań i okoliczne bogate gminy płacą około 80 milionów, jak nasz projekt przejdzie, to w ciągu roku w budżecie miasta pozostanie około 12-16 milionów złotych. To niebagatelna kwota, zwłaszcza w czasach kryzysu" - podkreślał Szczepański.

Przekonywał, że "pieniądze wypracowywane co roku przez np. Kraków, Warszawę, Wrocław i Gdańsk są zabierane i przekazywane teoretycznie na rozwój małych samorządów, ale w praktyce tam marnotrawione; tymczasem to duże miasta przyciągają ludzi, dają im pracę, mieszkania, lepszą przyszłość".

Szczepański dowodził jednocześnie, że akcja nie jest skierowana przeciwko mniej zamożnym miejscowościom. "Jesteśmy jedynie przeciwko rozdętej do granic biurokracji. Dzisiaj bowiem w praktyce +janosikowe+ nie trafia do biednych, ale jest przechwytywane przez urzędników i wydawane na ich luksusy - samochody, sprzęt do pracy, meble do urzędów a nawet ciasta i owoce na potrzeby reprezentacyjne" - wyliczał.

Szczepański poinformował też, że w Poznań jest ostatnim miastem, w którym prowadzona będzie kampania na rzecz zmian w "janosikowym". Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

PARTNER SERWISU