Zdzisław Sipiera: warszawski samorząd sam się zrzekł swoich kompetencji ws. dekomunizacji nazw ulic

Warszawski samorząd sam się zrzekł swoich kompetencji ws. dekomunizacji nazw ulic - powiedział w poniedziałek wojewoda mazowiecki Zdzisław Sipiera. Zapowiedź działaczy warszawskiej PO, że zamierzają odwołać się do WSA, ocenił jako "polityczną".
Zdzisław Sipiera: warszawski samorząd sam się zrzekł swoich kompetencji ws. dekomunizacji nazw ulic
Nowe prawo dało samorządom czas do 2 września 2017 r. na zmianę nazw 943 ulic, które - jako podlegające ustawie - wskazał IPN. (Fot. Pixabay)
  • Nowe prawo dało samorządom czas do 2 września 2017 r. na zmianę nazw 943 ulic, które - jako podlegające ustawie - wskazał IPN.
  • W piątek wojewoda mazowiecki Zdzisław Sipiera (PiS) poinformował, że w związku z obowiązywaniem tzw. ustawy dekomunizacyjnej, wydał zarządzenie o przemianowaniu ulic m.in. al. Armii Ludowej na Lecha Kaczyńskiego oraz Dąbrowszczaków na Borysa Sawinkowa.
  • Zdaniem wojewody, warszawscy samorządowcy nie podejmując decyzji chcieli, "aby było to pole do sporów politycznych". Lider warszawskich radnych Platformy Obywatelskiej Jarosław Szostakowski zapowiedział, że "na najbliższej sesji rady miasta klub PO będzie składał projekty uchwał dotyczące odwołania się od zarządzenia wojewody do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego".

W piątek wojewoda mazowiecki Zdzisław Sipiera (PiS) poinformował, że w związku z obowiązywaniem tzw. ustawy dekomunizacyjnej, wydał zarządzenie o przemianowaniu ulic m.in. al. Armii Ludowej na Lecha Kaczyńskiego oraz Dąbrowszczaków na Borysa Sawinkowa. Nowe prawo, które zakazuje "propagowania komunizmu lub innego systemu totalitarnego", dało samorządom czas do 2 września 2017 r. na zmianę nazw 943 ulic, które - jako podlegające ustawie - wskazał Instytut Pamięci Narodowej.

Sipiera pytany w Radiu Dla Ciebie o to, w jakim trybie doszło do zmian, powiedział, że odbyło się to "w trybie ustawowym".

Dodał, że "samorządy miały rok, czyli do 2 września 2017 roku, aby dokonać tych zmian". - Ustawodawca tak zdecydował, że jeżeli samorządy czegoś nie uczyniły po 2 września z tytułu ustawy, te kompetencje przechodziły w kompetencje wojewody - powiedział.

- Wojewoda jako przedstawiciel rządu w terenie wykonuje tzw. zarządzenie zastępcze. Skoro władza samorządowa sama się zrzeka, czegoś nie wykonuje, a powinna, to nie może być w państwie prawa bezprawia, czyli trzeba to wykonać przez decyzję, które są przypisane ustawowo. Z tego oczywiście skorzystałem - dodał.

Zapewnił, że wystąpił wcześniej do samorządów z pismami, w których zwracał się do nich, aby "uczyniły to w miarę możliwości we własnym zakresie". Przyznał, że większość samorządowców to wykonała.

Zdaniem wojewody, warszawscy samorządowcy nie podejmując decyzji chcieli, "aby było to pole do sporów politycznych".

Lider warszawskich radnych Platformy Obywatelskiej Jarosław Szostakowski zapowiedział, że "na najbliższej sesji rady miasta klub PO będzie składał projekty uchwał dotyczące odwołania się od zarządzenia wojewody do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego". Jak dodał "rada rozpatrzy te projekty na sesji w czwartek". Chodzi m.in. o zmiany nazw ulic: Armii Ludowej i Dąbrowszczaków.

Sipiera zapytany w RDC, czy w razie pozytywnej dla radnych decyzji WSA dojdzie do kolejnych zmian odpowiedział, że "Polska jest państwem prawa i obowiązuje taki przepis, który mówi, że jeżeli decyzja jest wprowadzona w życie, to jest obowiązująca".

Dodał, że nie może reagować na same zapowiedzi PO. - Dzisiejsza współpraca (ze stołecznym samorządem), to nie jest współpraca tylko rozstrzyganie sporów w sądzie. Ja mogę powiedzieć na dzień dzisiejszy, że zdecydowaną większość, 90 procent sporów z miastem stołecznym Warszawa, prawnie wygrywam. Jeżeli miasto pójdzie tą ścieżką - proszę. Państwo prawa jest państwem prawa. Spór jest moim zdaniem bezsensowny - powiedział Sipiera.

 


KOMENTARZE (3)ZOBACZ WSZYSTKIE

Kolejny sztuczny spór. Dlaczego radni warszawscy nie skorzystali z możliwości zmiany ulic? Bo wiedzieli, że zawsze znajdzie się ktoś, komu nie spodoba się nowa nazwa. Dziel i rządź! A tak na marginesie to wstyd, że taka sprawa musi być regulowana ustawowo. Gdybym mieszkał przy ul. Armii Ludowej to r...obiłbym wszystko żeby w końcu zmieniono taką nazwę. rozwiń

Precz z komuną!, 2017-11-15 10:34:56 odpowiedz

Jestem oburzona. Na tak wielką Warszawę tylko jedna ulica Lecha Kaczyńskiego ??? Przecięż może być: 1. ul. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. 2. ul. Lecha Kaczyńskiego, 3. ul. Męża Stanu Lecha Kaczyńskiego, 4.ul. Ojca Narodu Lecha Kaczyńskiego, 5. ul. Bohatera Narodowego Lecha Kaczyńskiego, 6. ul. Pr...ofesora Lecha Kaczyńskiego. 7. Aleja Niezłomnego Lecha Kaczyńskiego i wiele więcej. Panie wojewodo to wstyd, że tak słabo się pan stara. Brak pomysłów czy za ciasny móżdżek ??? rozwiń

patriotka, 2017-11-14 22:55:37 odpowiedz

Wojewoda to niech pilnuje swojego korytka. Nazwy ulic to jest domena samorządu i wojewodzie wara od tego. A czemu akurat ulica Lecha Kaczyńskiego a nie Jurii Gagarina. To też był wielki człowiek nawet i wzrostem wyższy,

Rebus, 2017-11-13 19:56:39 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU