Związek Miast Polskich i Unia Metropolii Polskich apeluje do nowego rządu

W związku z uchwalonymi przez Sejm RP zmianami w ustawie o działach administracji rządowej Związek Miast Polskich i Unia Metropolii Polskich zwraca się do rządu o dokonanie korekty w przyjętym rozwiązaniu.
Związek Miast Polskich i Unia Metropolii Polskich apeluje do nowego rządu
Beata Szydło podczas zaprzysiężenia swojego rządu. Fot. PTWP (Paweł Pawłowski)

W oficjalnym apelu czytamy, że korekta powinna dotyczyć art. 5 pkt 1a oraz art. 9a ustawy i polegać na zastąpieniu w nazwie działu, p.4 w ust. 1 oraz w ust. 2 słów „planowanie i zagospodarowanie przestrzenne” słowami „zagospodarowanie terenu”, użytymi w odpowiednim przypadku. Jednocześnie w art. 23a - rozwój regionalny w pkt 2a słowa „krajowym i regionalnym” należy zastąpić słowami: „krajowym, regionalnym i lokalnym”.

Połączeniem rodem z PRL-u

"Połączenie urbanistyki i architektury w jednym dziale jest dziedzictwem PRL z lat 1945-89, gdy urbanistyka nie była narzędziem kreowania rozwoju lokalnego, lecz stanowiła instrument kontroli aktywności inwestycyjnej obywateli i przedsiębiorstw. Tymczasem w państwie, demokratycznym i sprawiedliwym, gdzie wszyscy mają mieć równe warunki rozwoju, planowanie zagospodarowania przestrzeni powinno być zgodne z priorytetami rozwojowymi państwa, określonymi w koncepcji przestrzennego zagospodarowania kraju oraz planach (strategiach) rozwoju regionalnego. Gdy urbanistyka straciła funkcję kontrolowania aktywności Polaków, stała się najmniej ważnym departamentem w resorcie, w którym się znajdowała od dziesięcioleci (budownictwa, infrastruktury itp.)" - czytamy w uzasadnieniu.

Czytaj też: Nowelizacja ustawy o działach administracji rządowej, nowe ministerstwa

Przedstawiciele Związku Miast Polskich i Unii Metropolii Polskich kontynuują: "Lokalna polityka przestrzenna (urbanistyka), której głównym narzędziem jest studium kierunków i uwarunkowań zagospodarowania przestrzennego gminy, a uszczegółowieniem plany miejscowe, jest od początku wprowadzenia tego instrumentu prawnego (2003) przestrzennym wyrazem lokalnej polityki rozwoju. Jest dokumentem interdyscyplinarnym, uwzględniającym uwarunkowania społeczne, środowiskowe i ekonomiczne, a nie parametry techniczne, architektoniczne i infrastrukturalne."

Samorządowcy proponują poprawki

Według samorządowców, w tych okolicznościach lokalne planowanie zagospodarowania przestrzeni (urbanistyka) powinno pozostać w zakresie spraw nadzorowanych przez ministra właściwego do spraw rozwoju. Z kolei minister właściwy do spraw infrastruktury i budownictwa powinien nadzorować dziedzinę umownie określaną jako architektura, w tym kwestie zagospodarowania terenu (działki, a nie przestrzeni), na którym prowadzona jest inwestycja, oczywiście zgodnie z kierunkami rozwoju, określonymi dla danej przestrzeni w studium i planach miejscowych.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

1. Apelujący mają problem w określeniu tego, co to jest „urbanistyka”? Sugerują, iż jest to „lokalna polityka przestrzenna”. To oryginalny pogląd – odsyłam do Wikipedii: „Urbanistyka zajmuje się analizą struktur miejskich i na tej podstawie opracowuje koncepcje planistyczne. Zadania urbanistyki obej...mują minimalizację konfliktów interesów użytkowników poszczególnych obiektów budowlanych i ochronę środowiska, zarówno przyrodniczego, jak i kulturowego.” Zatem nawet z tej bardzo uproszczonej definicji wynika, że urbanistyka zawiera w sobie coś więcej niż „parametry techniczne, architektoniczne i infrastrukturalne." 2. Pogląd, że w państwie „planowanie zagospodarowania przestrzeni powinno być zgodne wyłącznie z priorytetami rozwojowymi państwa, określonymi w koncepcji przestrzennego zagospodarowania kraju oraz planach (strategiach) rozwoju regionalnego” jest kontynuacją formuły „urbanistyki”, jako „instrumentu kontroli aktywności Polaków”, która rzekomo cechowała tylko PRL. Przez ten pogląd politycy i formacje polityczne nie uwzględniające w wystarczającym stopniu woli obywateli, dotyczącej kierunków rozwoju, w tym zagospodarowania przestrzeni, zwłaszcza na poziomie lokalnym (arogancja władzy), przegrywają coraz częściej wybory lokalne i parlamentarne. Brak akceptacji dla takiego podejścia będzie się nasilać, gdyż aspiracje społeczne co do współuczestnictwa w procesach rozwoju wzrastają. Społecznej krytyki władzy na tym polu nie w pełni skompensują designerskie przekształcenia wybranych prestiżowych przestrzeni publicznych ani proteza „budżetów obywatelskich”. 3. Instrumentalne traktowanie przestrzeni przez władze skutkuje ograniczeniem sprawiedliwego dostępu do dóbr wspólnie użytkowanych, czyli naruszeniem interesu publicznego. Kategoria ta stanowi podstawę do budowania systemów regulacyjnych i interwencyjnych, a także systemu planowania przestrzennego. Zła organizacja dostępu do miejsc występowania lub konsumpcji dóbr publicznych powoduje utratę tego, czego ochronę deklarują zwykle lokalni politycy, gdy uzyskują władzę. Oczywiście, po wyborze, mogą oni jednoczyć się w organizacje, które deklarują sprzeciw wobec instrumentów społecznej kontroli nad ich poczynaniami w przestrzeni. rozwiń

maciej borsa, 2015-11-19 01:55:02 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU