PARTNER PORTALU
  • BGK

Związkowcy: zakaz kandydowania policjantów na radnych to ograniczanie praw wyborczych

  • Michał Wroński    20 grudnia 2017 - 06:00
Związkowcy: zakaz kandydowania policjantów na radnych to ograniczanie praw wyborczych
Obecnie policjanci mogą kandydować do rad. Ale to może się zmienić (fot. cieszyn.slaska.policja.gov.pl)

Nie będzie łatwo przeforsować zakaz kandydowania policjantów w służbie czynnej do rad gmin, miast i powiatów. Na pewno zielonego światła wobec wprowadzenia takiej zmiany przepisów nie dają policyjni związkowcy.




• Lobbować na rzecz szkoły może nauczyciel, a na rzecz szpitala lekarz. Policyjni związkowcy nie widzą nic złego w tym, że radny-policjant może zabiegać w samorządzie o wparcie swojej komendy.

• Propozycje, by zablokować funkcjonariuszom możliwość startu w wyborach na radnych gmin, miast i powiatów określają jako próbę ograniczenia praw wyborczych.

• Pomysł wprowadzenia takiego zakazu do ustawy o policji został przedstawiony w trakcie obrad Parlamentarnego Zespołu ds. Policji.

Propozycja nowelizacji ustawy o policji została przedstawiona na grudniowym posiedzeniu Parlamentarnego Zespołu ds. Policji. Celem zmiany przepisów miałoby być zablokowanie funkcjonariuszom w służbie czynnej możliwości kandydowania do rady gminy, powiatu lub miasta (obecnie nie mogą tylko startować w wyborach na wójta, burmistrza czy prezydenta miasta). Jak w rozmowie z PortalSamorzadowy.pl tłumaczył poseł Grzegorz Piechowiak, przewodniczący Zespołu, łączenie funkcji policjanta w służbie czynnej i radnego prowadzi do sytuacji, które mogą budzić wątpliwości co do bezstronności danego działań funkcjonariusza albo w najlepszym razie zostać uznane za niezręczne.

Pomysł nowelizacji ustawy o policji na razie pozostaje wyłącznie pomysłem. Poseł Piechowiak zapowiada jednak, że doczeka się on skonkretyzowania w formie poselskiego projektu, który zostanie wniesiony do Sejmu.

- Ci członkowie Zespołu, którzy brali udział w jego ostatnim posiedzeniu, wyrazili pozytywną opinię na temat tej propozycji – powiedział nam poseł Grzegorz Piechowiak. 

W ramach samego Zespołu wielkiego oporu raczej nie było się co spodziewać. Na 15 jego członków 12 (razem z przewodniczącym) reprezentuje Prawo i Sprawiedliwość. Z medialnych doniesień wynika jednak, że MSWiA nie jest już tak entuzjastycznie nastawione do tej propozycji. Na pewno zdecydowanie jej przeciwni są policyjni związkowcy, którzy oceniają ją jako próbę ograniczenia funkcjonariuszom praw wyborczych. Ich zdaniem fakt, że policjant w służbie czynnej zasiada np. w komisji bezpieczeństwa rady i z tej pozycji rozmawia ze swoim własnym komendantem to nie wada, ale raczej zaleta obecnego systemu, bo – jak twierdzą – powiatowi komendanci nie zawsze mówią całą prawdę, a czasem wręcz ograniczają się do powiedzenia tego, co samorządowcy chcieliby usłyszeć. W tym kontekście obecność w komisji bezpieczeństwa znającego realia policjanta daje nadzieję na to, że radni poznają rzeczywisty obraz sytuacji.

Czytaj: Wybory po nowemu. Sejm uchwalił zmiany w Kodeksie wyborczym

A co z zarzutem, że niezręcznie wygląda, gdy radny – policjant lobbuje u wójta, burmistrza czy prezydenta na rzecz jakiejś formy wsparcia dla swojej komendy?

- Lobbować może też radny-nauczyciel na rzecz szkoły i radny-lekarz na rzecz szpitala. Jak dla mnie to jest szukanie dziury w całym – krótko komentuje Rafał Jankowski, przewodniczący zarządu głównego NSZZ Policjantów.

Podobnego zdania jest poseł Marek Wójcik, wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych. Jak stwierdza, problemem nie jest to, że funkcjonariusz na forum komisji bezpieczeństwa lobbuje za swoją komendą (bo idąc tym tropem z komisji edukacji powinni zniknąć nauczyciele), ale to, że praca policjanta może czasowo kolidować z obowiązkami radnego. To jednak – jak przekonuje – nie jest powodem, by nowelizować ustawę o policji. Wójcik jest zdania, że należy zachować przepisy w obecnym kształcie albo doprowadzić do ujednolicenia stanowiska Komendy Głównej Policji w sprawie kandydowania funkcjonariuszy na radnych gmin, miast i powiatów (obecnie policjant może powiadomić swego komendanta o planie startu w wyborach, ale nie jest obowiązkowym wymogiem i formalna zgoda nie jest koniecznością).

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!




REKLAMA




×
KOMENTARZE (6)

  • praczkobus, 2017-12-28 13:06:41

    Do Cop: Dfgf ma rację. Policjant winien się zająć solidnie swoją służbą a tzw. związkowcy policyjni mają za zadanie zapewnić policjantom odpowiednie warunki pracy czytaj: SŁUŻBY. Tak zwani naprawiacze Policji, dbają tylko o to aby w tej formacji zrobić furtki do wyjścia "w politykę". A od ...tego są wszyscy ale nie policjanci. Jak tak dalej pójdzie, to wkrótce radnymi będą żołnierze - pewnie ci z OTK, funkcjonariusze ABW, BOR-u, księża, zakonnicy itp. Policja ma chronić miejscową ludność przed złodziejami, oszustami, bandytami, pedofilami itp. zaś lokalne samorządy stwarzać odpowiednie warunki dla Policji do takiego działania. Pchanie się policjantów na radnych, jest rozmienianiem się ich siły na różne płaszczyzny, korupcjogenne i konfliktogenne. Policjanci do służby a policyjni związkowcy do roboty a nie "politykowania".  rozwiń
  • Cop, 2017-12-22 17:41:08

    Do Dfgf: Nie wiem skąd takie mądrości w Twojej głowie, lecz gadasz z górki!!!!
  • Polaczek Cebulaczek, 2017-12-22 11:23:33

    Do Żona: typowa polska mentalność ja nie mogę to innemu tez zabronić. Pies ogrodnika ...