Budowa aquaparku w Słupsku znów ma problemy

- Unieważniony został przetarg na dokończenie wstrzymanej w styczniu 2013 r. budowy aquaparku w Słupsku (Pomorskie). Przyczyną był brak 17,4 mln zł potrzebnych do kontynuowania inwestycji. Ratusz zapowiedział, że nadal chce dokończyć obiekt.
Budowa aquaparku w Słupsku znów ma problemy

Rejonowy Zarząd Inwestycji, firma wynajęta przez miasto do prowadzenia przetargu, podała w ogłoszeniu, że "zamawiający unieważnia postępowanie z uwagi na brak środków finansowych, które może przeznaczyć na sfinansowanie realizacji zamówienia w związku z niepodjęciem uchwał przez Radę Miejską w sprawie zwiększenia finansowania inwestycji".

Na razie nie wiadomo, jakie będą dalsze losy zawansowanej w 70 proc. budowy, na którą wydano dotychczas ok. 42,5 mln zł.

Rzecznik prezydenta Słupska Dawid Zielkowski powiedział we wtorek, że ratusz nadal chce dokończyć budowę, rozważanych jest kilka scenariuszy, jak to zrobić, ale obecnie za wcześnie na szczegóły.

Czytaj też:  Radni nie zgodzili się na kontynuowanie budowy aquaparku w Słupsku

Prace przy aquaparku ruszyły w maju 2011 r. Obiekt miał kosztować 57,7 mln zł, jego otwarcie planowano na czerwiec 2012 r. Miasto otrzymało na inwestycję 19,2 mln zł unijnej dotacji z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Pomorskiego. Wykorzystano z niej dotychczas ok. 2,9 mln zł.

W styczniu 2013 r. budowę wstrzymano. Ratusz zerwał umowę z wykonawcą z powodu opóźnień. Budowlańcom naliczono kary umowne w wysokości 31,2 mln zł, z czego dotychczas wyegzekwowano 6,4 mln zł. Pozostałą część kwoty, tj. 24,8 mln zł, miasto chce odzyskać od wykonawcy w postępowaniu przed Sądem Arbitrażowym przy Krajowej Izbie Gospodarczej. Wykonawca odpowiedział na to kontrpozwem, domagając się 24,6 mln zł za dodatkowe roboty. Sprawa jest w toku.

W ub.r. na dokończenie aquaparku ogłoszono dwa przetargi. Pierwszy unieważniono w sierpniu 2013 r. z powodu zbyt wysokiej, wynoszącej 47,3 mln zł ceny proponowanej przez firmę ubiegającą się o zamówienie.

Na drugi przetarg, w którym ograniczono zakres prac na budowie, w grudniu ub.r. złożono dwie oferty, opiewające na 33,9 mln zł i 38,5 mln zł. Wciąż było to więcej niż 16,5 mln zł, jakie ratusz mógł przeznaczyć na kontynuowanie inwestycji.

W związku z tym prezydent Słupska Maciej Kobyliński (SLD) zaczął zabiegać u radnych o brakujące 17,4 mln zł. Najpierw chciał uzyskać tę kwotę przez zmiany w budżecie na rok 2014. Potem proponował rozłożenie płatności za inwestycję do 2019 r. Oba warianty głosami opozycji z PO i PiS rada konsekwentnie odrzucała, uznając, że stanowią one zbyt duże zagrożenie dla finansów miasta.

11 kwietnia br. rada głosami PO i PiS przyjęła własną uchwałę w sprawie aquaparku, w której prezydent został zobowiązany m.in. do odstąpienia od umowy z marszałkiem na unijną dotację dla inwestycji i przygotowania innych koncepcji dokończenia budowy z rozważeniem partnerstwa publiczno-prywatnego.

Budowa aquaparku ma nie tylko wymiar ekonomiczny, ale i prokuratorsko-sądowy. W marcu br. przed Sądem Rejonowym w Słupsku ruszył proces architekta i trzech urzędniczek miejscowego magistratu.

Architekt jest oskarżony o posługiwanie się częściowo sfałszowanym projektem budowlanym. Widniały na nim podpisy kilku inżynierów, którzy w ogóle nie pracowali przy tym projekcie. Fałszerza szukano w odrębnym śledztwie, ale go nie znaleziono i postępowanie umorzono.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.